Wszystkiego najlepszego na nowy rok!! Aby ten rok był jeszcze lepszy od tamtego!! Życzę wam wszystkiego co najlepsze! Wspaniałej zabawy sylwestrowej! Dużo szampana! Wspaniałego pokazu fajerwerków! Oraz niezapomnianych wspomnień z tego dnia!
czwartek, 31 grudnia 2015
środa, 23 grudnia 2015
...
Otóż w tym poście chcę wam życzyć ciepłych, pogodnych, a przede wszystkim rodzinnych świąt. Dużo prezentów, słodkości i spełnienia marzeń!! Jeszcze raz z całego serca Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem że dzień wcześniej, ale jutro bym czasu nie miała ;(
Wesołych Świąt!!
niedziela, 13 grudnia 2015
Rozdział 29. Czy to tylko koszmar?
Naglę z ciemności wyłonił się Goldy
-Kochanie id.....-spojrzeliśmy równocześnie na niego a ten się zarumienił
-Nie mów że....-spojrzałam na Vinca
-Tak, to prawda....-odpowiedział
Zrobiłam wielkie oczy-Gratulejszyn
-Aha..
-Później ci wytłumaczę-szepnęłam do siostry
-Nie, chyba lepiej nie tłumacz...-odpowiedziała
-Emm....Vinc-stuknęłam go w ramie-Puścisz nas?
-Niech wam będzie-puścił nas
-Dobra została nam ostatnia osoba którą musisz poznać
-Czyli kto?
-Dowiesz się w swoim czasie
-Aha....ok
Złapałam ją za rękę i ruszyłam do Pokoju Nagród. Weszliśmy, zapukałam do pudła.
*Mario*
Usłyszałem pukanie, otworzyłem niechętnie pudło. Moim oczom ukazała się uśmiechnięta twarz Sally. Również się uśmiechnąłem i ją przytuliłem.
-Tęskniłam-powiedziała
-Ja też
-Właśnie zapomniałabym!! Mario przedstawiam ci Lucy, moją zaginioną siostrę
-Miło mi-uśmiechnąłem się przyjaźnie
-Mi też miło...
*Sally*
-No dobra my się zabieramy do biura
Pożegnałam się z Mariem i pognałam z Lucy do biura.
-To... Co tak jakby mamy robić bo na razie prawie nie zaczęłyśmy nawet jeszcze pracy?
-Drzwi czy kamery?-spytałam
-A co łatwiej? Tak żebym nie zawaliła....
-Hmm...Sama nie wiem....Może przeglądaj kamery? O i na kamerze z kącikiem nagród jest pozytywka do nakręcania
-Co do nakręcania?-odpowiedziała jakbym nie usłyszała
-Pozytywka
-Aha....
-To piszesz się na to?
-Jakoś...
-Tak czy nie?
-Niech będzie...
Weszłyśmy do biura-Dobra, siadaj do biurka i nakręcaj tą pozytywkę
-ok-wzięła się do roboty
Latałam od drzwi do drzwi. Gdzieś tak o 3 drzwi się zacięły, nie mogłam ich ani zamknąć ani otworzyć-Ej...Lucy, rzuć no mi latarkę
Rzuciła mi latarkę-A coś się stało?-spytała
-Drzwi się zablokowały-włączyłam latarkę, krzyknęłam z przerażenia i cofając się upadłam na tyłek. To był Bonnie....tylko że straszniejszy
Po chwili milczenia siostra spytała-Yyyy tego gościa to też znasz?!
-N-Nie...Widzę go pierwszy raz....-cofnęłam się jeszcze dalej
-Jak myślisz. Czy złym pomysłem było by się stąd natychmiast wynieść?-powiedziała powoli schodząc z krzesła...
-Wiesz to chyba nie za dobry pomysł.....Jesteśmy tak jakby otoczone....
-Ja kto tak jakby otoczone!?
-Spójrz tam-wskazałam na drugie drzwi, stała tam Chica tylko że straszniejsza
Lucy przełknęła głośno ślinę-Ma-asz j-jak-kiiś in-nyy po-pomysł?- powiedziała drżącym głosem
-Ym....Drzeć się jak najgłośniej?
-Nie umiem się za bardzo drzeć ale chyba tylko ktoś z zewnątrz może nam niestety pomóc
-Na trzy się drzemy....jeden...dwa...trzy!-zaczęłam się drzeć-Pomocy!!!
-Ja nie umiem!
-Eh....-dalej się darłam
*Vinc*
Usłyszałem krzyki Sally, pobiegłem do biura. Co?! A Nightmery skąd tu się wzięły!? Wyminąłem Nightmer Chickę i wbiegłem do biura.
-Nic wam nie jest?
-Jeszcze nie...
Odetchnąłem-To dobrze
-To nie znaczy że zaraz coś się nie stanie. Weź coś zrób!
-Chodźcie-podałem rękę Sally by wstała, wyszliśmy z biura. Przecież rozmawiałem z Nightemetem i Fredberem o tym!!!
*Sally*
Byłam cała roztrzęsiona, skądś mi się kojarzyli....Może miałam z nimi koszmar?
-Vincent, co to było?
Spojrzał poważnie na Lucy-Nic co by was dotyczyło-powiedział oschle
-Na pewno?
Widać że Vinc się wkurzył bo spiorunował Lucy wzrokiem
Spuściła- Niech Ci będzie...
Przystanął na chwilę, odruchowo się zatrzymałam. Położył rękę na ramieniu Lucy.
-To dla waszego bezpieczeństwa
-Spoko, przecież już nie przeczę...
-No a teraz uśmiechnij się dla mnie
-Nie chcem mi się...-stwierdziła i tak zaśmiałam się po chwili cicho pod nosem
Cały czas się trzęsłam. Rozglądałam się nerwowo. Miałam wrażenie że zaraz coś się na mnie rzuci
-Sally, co Ci jest? Już chyba po wszystkim.-powiedziała podnosząc głowę
-N-Nic...-wydukałam
-Too... po co się trzęsiesz?-spytała
-B-Bo....lubię wiesz?-wyjąkałam sarkastycznie
-Okey...Too...Co tera? Chyba siedzieć tam na razie nie będziemy?
-N-Nie wiem....-powiedziałam podenerwowana
Skip Time
-Ej Sally, już 6:00. Wracamy?-spytała
-Tak....
Wyszłyśmy z pizzerii i wróciłyśmy do domu, przebrałam się w pidżamkę i położyłam się do łóżka.
Zasnęłam, przyśnił mi się koszmar....z tymi strasznymi animatronami, obudziłam się z głośnym krzykiem
Lucy wbiegła do mojego pokoju-Nic Ci nie jest?! Co się stało?!
Trzymałam kurczowo pościel-M-Miałam koszmar
-Wiesz, że wszystkich chyba pobudziłaś...? A jak nie to przynajmniej mnie...A co tym razem w tym koszmarze?
-O-Oni tam byli....
-Jacy "Oni"...?
-No....No...te...Straszne Animatrony.....
-Hmmm... Ej no właśnie... Zapomniałam...
-C-Czego?-cała się trzęsłam i na dodatek chciało mi się płakać
-Nie płacz... Pamiętasz jak mówiłam że mam pomysł i że zrealizujemy go po pracy? No więc... Masz jakiś brudnopis lub kartkę lub cokolwiek i coś do pisania?
Pokiwałam głową na tak, wstałam i podeszłam do biurka. Wyjęłam z biurka brudnopis i długopis. Podałam obydwie rzeczy siostrze, wyciągnęła telefon i cicho puściła nagranie. Zapisywała coś w notatniku.
-Sally...Zauważyłaś przypadkiem że słowa nie mają mniej niż 2 litery i nie więcej niż 9?-spytała kontynuując pisanie
-Yyyy.....Mnie się nie pytaj-walnęłam się na łóżko
Po chwili Lucy z wielkimi oczami pokazała mi napis na telefonie ,,Najstraszniejsi powrócą"
-C-Co to ma znaczyć????
-Przekształcone zdanie przez twój sen. Dość ciekawe...
-Co?
-Pstro. W śnie miałaś ukrytą wiadomość!
-Aaaaa.....Weźta mnie zostawta!!! Czemu takie rzeczy zawsze przytrafiają się mnie!!!-złapałam się za głowę
-Nie wiem czemu akurat tobie, ale ja tam lubię takie zagadki. I zobacz. Po twoim śnie podczas naszej pracy co się stało?
-Nie przypominaj mi!!
-Ehhhh...-westchnęła i wyszła z mojego pokoju
Nie mogłam zasnąć.....A raczej bałam się zasnąć....
11 Dni później
Nie śpię praktycznie od jakiś jedenastu dni, ja po prostu nie mogę....Właśnie szłam z Lucy na nocą zmianę.
-Czy na pewno to jest dobry pomysł że po 11 nie przespanych nocach ty znów chcesz iść do pracy? To raczej nie jest normalne...
-T-Tak-westchnęłam
Weszłyśmy do pizzerii.
-Spróbuj może jakoś trochę odpocząć. Ja poradzę sobie sama...
-Nie ma mowy- powiedziałam zawzięcie
-Chociaż chwilkę...
-Nie-nie dawałam za wygraną-Nie i już
-Spróbuj... dla mnie, proszę...
-Nie-powiedziałam cięto, weszłam do biura
- Proszę... Zobaczysz że jak się wyśpisz będzie o wiele lepiej....
-Wcale nie będzie lepiej-pomyślałam-Ale ja przecież się świetnie czuję-powiedziałam
-No nie powiedziała bym
-A ja tak
-Wiesz co... może zawołam Vinca. On Ci może jakoś pomoże.
-Nie!!!-krzyknęłam-Nie i już!!
-Ja po niego idę, a ty chyba nie chcesz zostać sama.
-Nigdzie nie idziesz-złapałam siostrę i usadziłam na krześle po czym ją do niego przywiązałam
-Masz chyba jednak trochę siły...
-Trochę?
-...Ale i tak myślę że musisz odpocząć...Nie spanie całe 11 dni nie jest normalne...
Zaśmiałam się (gdy się nie wysypiam odbija mi XD)
-To nic takiego
-Jasne...- przewróciła oczami na znak sarkazmu-Ja się o Ciebie martwię. Proszę! odpocznij wreszcie!
-Nie!!!-zamknęłam obydwoje drzwi i zaczęłam nakręcać pozytywkę-Nie i koniec!!
-A co jak zacznę wołać Vincenta o pomoc? Hmmm?
Wyjęłam taśmę z biurka-Chcesz tego?
-Przecież i tak wiesz że nie umiem krzyczeć- zaśmiała się- No ale jak serio nie pójdziesz w końcu spać to mogę spróbować...
-Nie-usiadłam na biurku
-Ehhh...-westchnęła
Przeglądałam kamery oraz od czasu do czasu nakręcałam pozytywkę. Nie zwróciłam uwagi na pomruki siostry, nakręcałam pozytywkę, muszę przyznać że bardzo miła dla uszu muzyka. Przeciągnęłam się, spojrzałam na siostrę
-Czemu się tak na mnie patrzysz?
-Śpiąca?-zaśmiała się
-Nie-mruknęłam
-Na pewno??-uśmiech nie schodził jej z twarzy
-Na pewno na 100%
-Ehhh... nawet troszeczkę?
-Nawet-zapewniałam siostrę
Znów zaczęłam przeglądać kamery, chciałam spojrzeć na siostrę ale jej nie było!!! Spanikowana postanowiłam się ukryć. Patrzyłam gdzie mogłabym się schować. Aż w końcu schowałam się w Part And Service. Po paru minutach Lucy wpadła do Part And Service.
-Co ty żeś znów wymyśliła? Vincent! Zna...-nie dokończyła bo zasłoniłam jej usta dłonią po czym zakleiłam usta i związałam ręce i nogi. Oraz zamknęłam drzwi. Chodziłam zdenerwowana po pokoju. Otworzyłam drzwi od piwnicy i zaczęłam schodzić po schodach. Szłam ciemnymi korytarzami piwnicy. Nie dam się im tak łatwo!!
-Kochanie id.....-spojrzeliśmy równocześnie na niego a ten się zarumienił
-Nie mów że....-spojrzałam na Vinca
-Tak, to prawda....-odpowiedział
Zrobiłam wielkie oczy-Gratulejszyn
-Aha..
-Później ci wytłumaczę-szepnęłam do siostry
-Nie, chyba lepiej nie tłumacz...-odpowiedziała
-Emm....Vinc-stuknęłam go w ramie-Puścisz nas?
-Niech wam będzie-puścił nas
-Dobra została nam ostatnia osoba którą musisz poznać
-Czyli kto?
-Dowiesz się w swoim czasie
-Aha....ok
Złapałam ją za rękę i ruszyłam do Pokoju Nagród. Weszliśmy, zapukałam do pudła.
*Mario*
Usłyszałem pukanie, otworzyłem niechętnie pudło. Moim oczom ukazała się uśmiechnięta twarz Sally. Również się uśmiechnąłem i ją przytuliłem.
-Tęskniłam-powiedziała
-Ja też
-Właśnie zapomniałabym!! Mario przedstawiam ci Lucy, moją zaginioną siostrę
-Miło mi-uśmiechnąłem się przyjaźnie
-Mi też miło...
*Sally*
-No dobra my się zabieramy do biura
Pożegnałam się z Mariem i pognałam z Lucy do biura.
-To... Co tak jakby mamy robić bo na razie prawie nie zaczęłyśmy nawet jeszcze pracy?
-Drzwi czy kamery?-spytałam
-A co łatwiej? Tak żebym nie zawaliła....
-Hmm...Sama nie wiem....Może przeglądaj kamery? O i na kamerze z kącikiem nagród jest pozytywka do nakręcania
-Co do nakręcania?-odpowiedziała jakbym nie usłyszała
-Pozytywka
-Aha....
-To piszesz się na to?
-Jakoś...
-Tak czy nie?
-Niech będzie...
Weszłyśmy do biura-Dobra, siadaj do biurka i nakręcaj tą pozytywkę
-ok-wzięła się do roboty
Latałam od drzwi do drzwi. Gdzieś tak o 3 drzwi się zacięły, nie mogłam ich ani zamknąć ani otworzyć-Ej...Lucy, rzuć no mi latarkę
Rzuciła mi latarkę-A coś się stało?-spytała
-Drzwi się zablokowały-włączyłam latarkę, krzyknęłam z przerażenia i cofając się upadłam na tyłek. To był Bonnie....tylko że straszniejszy
Po chwili milczenia siostra spytała-Yyyy tego gościa to też znasz?!
-N-Nie...Widzę go pierwszy raz....-cofnęłam się jeszcze dalej
-Jak myślisz. Czy złym pomysłem było by się stąd natychmiast wynieść?-powiedziała powoli schodząc z krzesła...
-Wiesz to chyba nie za dobry pomysł.....Jesteśmy tak jakby otoczone....
-Ja kto tak jakby otoczone!?
-Spójrz tam-wskazałam na drugie drzwi, stała tam Chica tylko że straszniejsza
Lucy przełknęła głośno ślinę-Ma-asz j-jak-kiiś in-nyy po-pomysł?- powiedziała drżącym głosem
-Ym....Drzeć się jak najgłośniej?
-Nie umiem się za bardzo drzeć ale chyba tylko ktoś z zewnątrz może nam niestety pomóc
-Na trzy się drzemy....jeden...dwa...trzy!-zaczęłam się drzeć-Pomocy!!!
-Ja nie umiem!
-Eh....-dalej się darłam
*Vinc*
Usłyszałem krzyki Sally, pobiegłem do biura. Co?! A Nightmery skąd tu się wzięły!? Wyminąłem Nightmer Chickę i wbiegłem do biura.
-Nic wam nie jest?
-Jeszcze nie...
Odetchnąłem-To dobrze
-To nie znaczy że zaraz coś się nie stanie. Weź coś zrób!
-Chodźcie-podałem rękę Sally by wstała, wyszliśmy z biura. Przecież rozmawiałem z Nightemetem i Fredberem o tym!!!
*Sally*
Byłam cała roztrzęsiona, skądś mi się kojarzyli....Może miałam z nimi koszmar?
-Vincent, co to było?
Spojrzał poważnie na Lucy-Nic co by was dotyczyło-powiedział oschle
-Na pewno?
Widać że Vinc się wkurzył bo spiorunował Lucy wzrokiem
Spuściła- Niech Ci będzie...
Przystanął na chwilę, odruchowo się zatrzymałam. Położył rękę na ramieniu Lucy.
-To dla waszego bezpieczeństwa
-Spoko, przecież już nie przeczę...
-No a teraz uśmiechnij się dla mnie
-Nie chcem mi się...-stwierdziła i tak zaśmiałam się po chwili cicho pod nosem
Cały czas się trzęsłam. Rozglądałam się nerwowo. Miałam wrażenie że zaraz coś się na mnie rzuci
-Sally, co Ci jest? Już chyba po wszystkim.-powiedziała podnosząc głowę
-N-Nic...-wydukałam
-Too... po co się trzęsiesz?-spytała
-B-Bo....lubię wiesz?-wyjąkałam sarkastycznie
-Okey...Too...Co tera? Chyba siedzieć tam na razie nie będziemy?
-N-Nie wiem....-powiedziałam podenerwowana
Skip Time
-Ej Sally, już 6:00. Wracamy?-spytała
-Tak....
Wyszłyśmy z pizzerii i wróciłyśmy do domu, przebrałam się w pidżamkę i położyłam się do łóżka.
Zasnęłam, przyśnił mi się koszmar....z tymi strasznymi animatronami, obudziłam się z głośnym krzykiem
Lucy wbiegła do mojego pokoju-Nic Ci nie jest?! Co się stało?!
Trzymałam kurczowo pościel-M-Miałam koszmar
-Wiesz, że wszystkich chyba pobudziłaś...? A jak nie to przynajmniej mnie...A co tym razem w tym koszmarze?
-O-Oni tam byli....
-Jacy "Oni"...?
-No....No...te...Straszne Animatrony.....
-Hmmm... Ej no właśnie... Zapomniałam...
-C-Czego?-cała się trzęsłam i na dodatek chciało mi się płakać
-Nie płacz... Pamiętasz jak mówiłam że mam pomysł i że zrealizujemy go po pracy? No więc... Masz jakiś brudnopis lub kartkę lub cokolwiek i coś do pisania?
Pokiwałam głową na tak, wstałam i podeszłam do biurka. Wyjęłam z biurka brudnopis i długopis. Podałam obydwie rzeczy siostrze, wyciągnęła telefon i cicho puściła nagranie. Zapisywała coś w notatniku.
-Sally...Zauważyłaś przypadkiem że słowa nie mają mniej niż 2 litery i nie więcej niż 9?-spytała kontynuując pisanie
-Yyyy.....Mnie się nie pytaj-walnęłam się na łóżko
Po chwili Lucy z wielkimi oczami pokazała mi napis na telefonie ,,Najstraszniejsi powrócą"
-C-Co to ma znaczyć????
-Przekształcone zdanie przez twój sen. Dość ciekawe...
-Co?
-Pstro. W śnie miałaś ukrytą wiadomość!
-Aaaaa.....Weźta mnie zostawta!!! Czemu takie rzeczy zawsze przytrafiają się mnie!!!-złapałam się za głowę
-Nie wiem czemu akurat tobie, ale ja tam lubię takie zagadki. I zobacz. Po twoim śnie podczas naszej pracy co się stało?
-Nie przypominaj mi!!
-Ehhhh...-westchnęła i wyszła z mojego pokoju
Nie mogłam zasnąć.....A raczej bałam się zasnąć....
11 Dni później
Nie śpię praktycznie od jakiś jedenastu dni, ja po prostu nie mogę....Właśnie szłam z Lucy na nocą zmianę.
-Czy na pewno to jest dobry pomysł że po 11 nie przespanych nocach ty znów chcesz iść do pracy? To raczej nie jest normalne...
-T-Tak-westchnęłam
Weszłyśmy do pizzerii.
-Spróbuj może jakoś trochę odpocząć. Ja poradzę sobie sama...
-Nie ma mowy- powiedziałam zawzięcie
-Chociaż chwilkę...
-Nie-nie dawałam za wygraną-Nie i już
-Spróbuj... dla mnie, proszę...
-Nie-powiedziałam cięto, weszłam do biura
- Proszę... Zobaczysz że jak się wyśpisz będzie o wiele lepiej....
-Wcale nie będzie lepiej-pomyślałam-Ale ja przecież się świetnie czuję-powiedziałam
-No nie powiedziała bym
-A ja tak
-Wiesz co... może zawołam Vinca. On Ci może jakoś pomoże.
-Nie!!!-krzyknęłam-Nie i już!!
-Ja po niego idę, a ty chyba nie chcesz zostać sama.
-Nigdzie nie idziesz-złapałam siostrę i usadziłam na krześle po czym ją do niego przywiązałam
-Masz chyba jednak trochę siły...
-Trochę?
-...Ale i tak myślę że musisz odpocząć...Nie spanie całe 11 dni nie jest normalne...
Zaśmiałam się (gdy się nie wysypiam odbija mi XD)
-To nic takiego
-Jasne...- przewróciła oczami na znak sarkazmu-Ja się o Ciebie martwię. Proszę! odpocznij wreszcie!
-Nie!!!-zamknęłam obydwoje drzwi i zaczęłam nakręcać pozytywkę-Nie i koniec!!
-A co jak zacznę wołać Vincenta o pomoc? Hmmm?
Wyjęłam taśmę z biurka-Chcesz tego?
-Przecież i tak wiesz że nie umiem krzyczeć- zaśmiała się- No ale jak serio nie pójdziesz w końcu spać to mogę spróbować...
-Nie-usiadłam na biurku
-Ehhh...-westchnęła
Przeglądałam kamery oraz od czasu do czasu nakręcałam pozytywkę. Nie zwróciłam uwagi na pomruki siostry, nakręcałam pozytywkę, muszę przyznać że bardzo miła dla uszu muzyka. Przeciągnęłam się, spojrzałam na siostrę
-Czemu się tak na mnie patrzysz?
-Śpiąca?-zaśmiała się
-Nie-mruknęłam
-Na pewno??-uśmiech nie schodził jej z twarzy
-Na pewno na 100%
-Ehhh... nawet troszeczkę?
-Nawet-zapewniałam siostrę
Znów zaczęłam przeglądać kamery, chciałam spojrzeć na siostrę ale jej nie było!!! Spanikowana postanowiłam się ukryć. Patrzyłam gdzie mogłabym się schować. Aż w końcu schowałam się w Part And Service. Po paru minutach Lucy wpadła do Part And Service.
-Co ty żeś znów wymyśliła? Vincent! Zna...-nie dokończyła bo zasłoniłam jej usta dłonią po czym zakleiłam usta i związałam ręce i nogi. Oraz zamknęłam drzwi. Chodziłam zdenerwowana po pokoju. Otworzyłam drzwi od piwnicy i zaczęłam schodzić po schodach. Szłam ciemnymi korytarzami piwnicy. Nie dam się im tak łatwo!!
poniedziałek, 7 grudnia 2015
...
Wesołych Mikołajek!!! Dużo słodkości i radości dziś wam życzę!! Mam nadzieję że Mikołaj do was przyszedł i zostawił słodkości a nie obierki ziemniaków. Tak więc Życzę wam Wesołych Mikołajek po raz drugi i nie tylko!

czwartek, 3 grudnia 2015
Nowy pomysł na specjala!!!
Uwaga iż wóż poniewóż nie chcecie zadawać pytań ani wyzwań mam nowy pomył na specjala!!! Chciałabym zrobić z wami konfe na skypie. Więc tak, jeśli myślicie że to dobry pomysł to podawajcie mi swoje skypy (Nie wiem jak to się odmienia XD). Jeśli myślicie że ten pomysł jest zjebany to piszcie swoje pomysły :33
No to ten....Do następnego!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

