wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 21. Foxy masz wpi*rdol.

  Ręce opadły mi już z sił, białowłosa spojrzała na mnie smutna i wyszeptała-Przepraszam-puściła mnie. Po chwili znalazłam się w pozycji na pannę młodą u Toy Fredzia. Cała trójka zrobiła wielkie oczy-Mój ty wybawicielu!-krzyknęłam po czym zeskoczyłam z jego rąk i zaczęłam biec. W oddali słyszałam jak T-Fredziok krzyczy-Łapcie ją!-przyspieszyłam. Biegłam przez korytarz, wbiegłam do biura i zamknęłam drzwi. Generator padł-No ej!!-powiedziałam z irytacją, pobiegłam dalej. Wpadłam jak poparzona do kuchni i schowałam się w jednej z szafek. Usłyszałam jak trójka Toy'ów wbiega do kuchni, usłyszałam tylko część ich rozmowy a mianowicie:
-Gdzie ona jest?-powiedział zdyszany Bon
-Trzecia szafka od końca, drugi rząd-powiedział jakby nic to nie znaczyło Foxy
-Foxy masz wpi*rdol!!-krzyknęłam, no co? jak już wiedzą gdzie jestem to mogę? tak?nie?
Dobra, koniec nieważne, po chwili drzwiczki się otworzyły a do szafki zajrzała Toy Chicka, pokiwałam jej na pożegnanie, otwierając drugie drzwiczki od szafki. Zwinnie wyszłam, wyprostowałam się, zrobiłam mordercze spojrzenie które skierowałam na Lisiastego. Po chwili znów byłam w pozycji na pannę młodą u Toy Fredzioka.
-Co ja, jakaś panna młoda że mnie każdy tak nosi!?
-Tak, a panem młodym jest Foxy-powiedział wrednie się uśmiechając Mike, nawet go nie zauważyłam
Zrobiłam pogodną minę, gdy Freddy spojrzał w moją stronę i odetchną z ulgą. Jest! Jezu jaki z niego Lamus! Uwierzył w to że się nie wściekłam! A to dobre! A tak wracając, gdy odwrócił wzrok, szybko i zwinnie wyskoczyłam z objęć brązowowłosego, rzucając się przy tym na Mike'a. Zaczęłam go okładać, Freddy próbował mnie odciągnąć od chłopaka, w końcu mu się to udało, ale ja nie dawałam za wygraną szarpałam się.
-Sally uspokój się!-krzyknął
-Nie ma mowy!!
Po chwili Freddy mnie puścił....ale rzuciłam się nie na tą osobę na którą chciałam. Zgadnijcie na kogo wpadłam.......na.......Vincusia. Nawet mnie przez chwilę zatkało bo nie wiedziałam skąd on się wziął na miejscu Mike'a. Usiadłam na jego brzuchu po czym złapałam go za policzki i zaczęłam je rozciągać, ciągnąć i układać w różne miny, mówiąc przy tym-Ciocia przyjechała! Jak żeś wyrósł! A puci puci puci!-uwielbiam go tak denerwować gdy psuje mi plany. Ale mój uśmiech znikł po tym jak złapał mnie dłońmi w pasie i z lekkością podniósł mnie nad siebie, po czym wstał ale cały czas mnie trzymał, gdy mnie postawił zrobiłam minę obrażonego dziecka które nie dostało obiecanego lizaka. A właśnie która godzina!? Sprawdziłam godzinę 05:55, czas się zbierać, spojrzałam porozumiewawczo na Freddy'ego
-No dobra ludziska czas się zbierać!-krzyknął
Wszyscy zaczęli wychodzić, uśmiechnęłam się, bardziej do siebie niż do nich. Wyszłam z kuchni, wszystko i wszyscy byli na swoim miejscu. Kierowałam się ku wyjściu, przy okazji spotkałam szefa. Po powrocie do domu walnęłam się na łóżko i zasnęłam. Gdy się obudziłam było południe, zjadłam śniadanie, ogarnęłam się i zadzwoniłam do ekipy. Umówiliśmy się w parku, nadszedł czas spotkania, gadaliśmy o wszystkim i niczym.
-A właśnie słyszałem że jakieś nowe animatrony dojechały?-spytał Bastian (Bonnie) 
-Tak dojechały......o i proszę jeszcze mi wytłumaczyć się ładnie każdy, dlaczego tylko ja chodzę do pracy?
-Nam rodzice z niewiadomych powodów kazali się zwolnić-powiedział Alan (Goldy)
-Mi kazali się zwolnić po tym jak dowiedzieli się o twoim wypadku-powiedziała załamana Caroline (Chicka)
-Ja bym nadal tam pracował gdyby dziadek nie znalazł starych artykułów na temat pizzerii-powiedział oburzony Seth (Rudy)
-Mi kazali się zwolnić dlatego że później miałem koszmary-Bastian
-Ale co z tego że miałeś koszmary?-zapytałam
-Takie koszmary że darłem się jakby mnie ze skóry żywcem obdzierali
-Aaa...Takie koszmary!
Wszyscy zaczęli się śmiać z mojej reakcji, zrobiłam zdziwioną minę. Po chwili też zaczęłam się śmiać, sprawdziłam godzinę 23:00? WTF!? Już tak późno!
-Ej...ludzie jest 23:00
-Co już tak późno!?-krzyknęli chórem
-No najwidoczniej...
Pożegnaliśmy się i każdy ruszył w swoją stronę, poszłam do domu i się przebrałam i spakowałam do plecaka różne pierdoły, po czym bez zastanowienia poszłam do roboty. Weszłam do pizzerii byłam jakieś 40 minut przed czasem. Nie chciało mi się iść do biura, więc usiadłam na podłodze opierając się plecami o scenę, wyciągnęłam rysownik. Zaczęłam sobie po cichu śpiewać piosenkę pt.,,Puppet", gdy skończyłam rysować, nie przestałam nadal sobie podśpiewywać i odchyliłam głowę do tyłu teraz patrzyłam na sufit. Wraz z końcem piosenki zrobiłam się senna, postanowiłam na chwilę przymknąć oczy, zasnęłam.
*Per. Vinca*
Obudziło mnie potrząsanie mną, powoli otworzyłem oczy to był Mario. Ziewnąłem i przeciągnąłem się, po czym spojrzałem na niego.
-Co cię do mnie sprowadza?
-Twoja siostra
-Coś się stało?-powiedziałem lekko zdenerwowany
-Nie za bardzo, a teraz choć-powiedział i złapał mnie za rękę pociągnął za sobą
Staliśmy przy drzwiach od zaplecza, Mario lekko je uchylił i wskazał na śpiewająco-rysującą Sally, hm....już kiedyś gdzieś ją słyszałem tylko nie wiem gdzie.
-Kojarzysz?-zapytał
-No...tylko nie wiem skąd
-To ja ci przypomnę....Pamiętasz gdy byliśmy młodsi napisaliśmy tą piosenkę, jedno mnie tylko zastanawia skąd ona zna tekst tej piosenki? Bo na pewno nie przeczytała go bo kartkę z tekstem mam dobrze schowaną
-Mnie się nawet nie pytaj bo sam nie wiem bo 1. Nikt prócz nas nie wiedział że ją napisaliśmy 2. Ja jej na pewno nie powiedzi.....-urwałem bo Młoda usnęła 
Mario wyszedł z zaplecza a ja za nim, podszedł do mojej siostry, po czym gestem ręki pokazał żebym podszedł.
-Weź ją na ręce i choć za mną-nakazał
Zrobiłem jak kazał i wziąłem ją na ręce, poszedłem za nim do jego pokoju.
-Włóż ją na razie do pudełka-powiedział otwierając pudełko
-A co jak się obudzi?-spytałem niepewnie
-A co ona z pudełka wyjść nie będzie umiała?
-Yyyy....-to była moja reakcja po czym głupio się uśmiechnąłem i ułożyłem w pudełku moją siostrę
On tylko westchnął i zamknął pudełko. Coś czuje że będą niezłe jaja jak się obudzi.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo ludzie! Oto wyczekiwany rozdział. Jak mi się uda to może jeszcze dodam rozdział. Tag więc to wszytko Bay~


sobota, 8 sierpnia 2015

Przerwa.

Przepraszam was wszystkich ale muszę zrobić sobie przerwę. Otóż są dwa powody:
1. Ostatnio nie mam weny, po prostu nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Ciągle poprawiam się w jednym miejscu, zamiast pisać dalej i w końcu na to wychodzi że jestem daleko w polu.
2. Wyjazdy, opieprz rodziców. Chciałam powiedzieć o opieprzaniu mnie przez rodziców, mówią mi że ciągle siedzę przed laptopem. Oraz że będą zabierać mi kabel od kompa do pracy.
Sorry jeszcze raz, przerwa będzie trwała do 25.08. jeśli coś się zmieni to niezwłocznie wam o tym napiszę!!

Edit: http://towszystkopowraca.blogspot.com/2015/08/opis-postaci.html
Założyłam drugie opowiadanie chętnych do przeczytania zapraszam!

piątek, 31 lipca 2015

Rozdział 20. Zwisam ¦[

  Uwaga! W najbliższe dni nie będzie żadnego posta ponieważ jadę nad morzę! Oraz zapraszam do przeczytania rozdziału. :3


 * Perspektywa Vincenta*
Przeszliśmy do innego pomieszczenia. Nie wiem o czym chce rozmawiać Mario, ale jedno mnie martwi, a mianowicie zachowanie Sally.
-No to co chciałeś mi powiedzieć?
-Że to jest bardzo dziwna sprawa-powiedział siadając na pudełku-tylko u jednego człowieka te oczy widziałem a mianowicie to był Mike, i to że przyszła dosłownie w tedy gdy byliśmy w trakcie testu
-Czekaj no niech ja się zastanowię-powiedziałem i mi się przypomniała jedna możliwe że ważna informacja- Gdy byłem młodszy byłem z nią na placu bujaliśmy się na huśtawkach, przechyliłem się za mocno do przodu i spadłem, przez chwilę nie mogłem złapać tchu, ale co było najdziwniejsze Sally też zaczęła się dusić, nawet gorze niż ja
-Ciekawe, a nawet bardzo
-A może....Nie to na pewno nie to....-w tym momencie przypomniało mi się jak Młodą wsadzili do kostiumu ale to na pewno nie od tego
-Każdy szczegół może się przydać, powiedz
-Wątpię żeby to się przydało ale chcesz wiedzieć to powiem-westchnąłem-na pewnej służbie wsadzili ją do kostiumu, nikt nie wie jak ona przeżyła
-No cóż zdarza się że niektórzy przeżywają ale po małym ruchu, kostium automatycznie się zatrzaskuje, dobra, dzięki że mi powiedziałeś o wszystkim jak coś będę wiedzieć to ci powiem
-Dobra, jak co to wiesz gdzie mnie szukać
*Perspektywa Sally* 
Gdy zasnęłam śniło mi się, że idę po cukrowej drużce, potem wchodzę do cukierkowego lasu, a tam krowy ze skrzydłami, pasły się na łące. Podeszłam do drzewa i oparłam się o pień ręką, a to drzewo złapało mnie swoimi gałęziami i posadziło mnie na jego czubku. Widok był przepiękny , wsłuchiwałam się w śpiewy ptaków, muczenie krówek i w inne takie pierdoły. Naglę ktoś mnie wziął na ręce budząc mnie przy tym, popatrzyłam się na owego ktosia. To był Toy Bonnie, zmierzyłam go wściekłym wzrokiem. Królik nawet nie zauważył że się obudziłam. Wiem co zrobię! Zaczęłam się kręcić, oczywiście z zamkniętymi oczami, w końcu moja głowa była na wysokości początku jego króliczego ucha. Otworzyłam lekko usta, zbliżyłam je jeszcze bardziej do ucha Toy'a i.......użarłam go! Krzyknął chyba z bólu albo przerażenia, puścił mnie przez co upadłam na podłogę, spojrzałam na trzymającego się za ucho Toy Bonnie'go i zaczęłam się z niego śmiać to wyglądało komicznie po chwili do pokoju wbiegli Freddy i Toy Freddy. Zaczęłam się jeszcze głośniej śmiać widząc ich miny. Brzuch zaczął mnie boleć, chwilę później się uspokoiłam. Wstałam, wyciągnęłam się i usiadłam z powrotem na krzesło. Rozejrzałam się po pokoju nie było w nim nic co mogło by zwrócić moją uwagę, przekręciłam się na krześle teraz moje nogi były na oparciu a głowa zwisała w dół. Ktoś podszedł do mnie, podniosłam się mając nadal nogi na oparciu po czym odwróciłam się do owego ktosia przodem. To był Toy Freddy, oparłam się wygodnie po czym westchnęłam.
-Czego chcesz?-zapytałam znudzona
-Wyjaśnień
Bardzo mnie zdziwiła jego odpowiedź.Wyjaśnień? Jakich wyjaśnień? Popatrzyłam na niego zdezorientowana, wziął krzesło i usiadł naprzeciwko mnie. Teraz patrzyłam na niego pytająco, westchnął cicho:
-Czemu nazywasz Spring Trapa po imieniu?
-A czemu pytasz? Może nie mam ochoty odpowiadać na takie pytanie
Westchnął ciężko-Myślałem że będziesz bardziej skora do współpracy
-To się bardzo myliłeś-powiedziałam z lekceważącym uśmieszkiem
-To mi odpowiesz w końcu czy nie?
-Rozmyślę tą opcję-powiedziałam z uśmiechem
Westchnął po czym wstał i poszedł do Parte and Service, podeszłam do drzwi bym mogła coś usłyszeć, tak wiem, wiem ciekawskie jajo ze mnie. XD Niestety nic nie usłyszałam przez zepsute radio, ale to radio było tuż nade mną, spojrzałam do góry. Na suficie stała dziewczyna o białych włosach, uszach i ogonie, jedno oko miała złote a drugie miała jak Vin z pleców wystawała jej jakby druga głowa, ale zaraz ona nie ma pleców tylko endoszkielet na wierzchu. Miała na sobie białą koszulę i różowe bolerko, na szyi miała pastelowo-fiołkową kokardkę, koszulę miała poszarpaną w miejscu poniżej biustu. Przez co było widać jej endoszkielet,tak wiem mówiłam już wcześniej. Jedną rękę miała całą a druga wyglądała już gorzej jej druga ręka była prawie samym endoszkieletem, tylko że jej dłoń była cała i tam gdzie był koniec rękawa miała ozdobne zakończenie. Nosiła lekko poszarpane pastelowo-fiołkowe spodnie, wokół pasa miała zawiązaną szarfę koloru różowego, butów niestety nie opiszę bo nie mogłam dojrzeć.(XD) Przyglądałam się jeszcze chwilę dziewczynie, to musi być Toy Foxy. Dziewczyna po chwili zeszła z sufitu i podeszła do mnie, zrobiłam krok w tył. Widziałam jak jej uszy drgnęły musiała coś usłyszeć, zanim zdążyłam się zorientować lisica trzymała mnie na pannę młodą-Trzymaj się mocno-szepnęła do mnie po jej słowach mocno objęłam ją rękoma wokół szyi. A ona szybko i zwinnie weszła na sufit, to dobrze że jestem niska i lekka. Pokazała mi żebym była cicho, pokiwałam jej głową że rozumiem. Po chwili z zaplecza wyszli Toy Freddy, Toy Bonnie, Toy Chicka. Mówili coś....o mnie!?
-Jeśli się nie mylisz to będzie kłopot-powiedział królik
-Zgadzam się z Bon'em-powiedziała
-Ale żeby to potwierdzić musimy sami to zrobić bo reszta nic nam o niej nie powie, nawet Mario o niej za wiele nie wie-stwierdził-Chodźcie tu bliżej-powiedział i zaczął coś szeptać
Wychyliłam się z objęć białowłosej by móc usłyszeć co knują. Niespodziewanie wymsknęłam się z objęć lisicy, teraz trzymała mnie za rękę złapałam się jej drugą ręką, wisiałam wprost nad Toy Fredziem z podkurczonymi nogami. Czułam że zaraz puszczę dziewczynę.

Kolejne LBA. ;-;

   Venus

1. Lubisz alpaki?
Nwm, nie znam ani jednego
2. Grasz w gry? OuO
No oczywiście
3.  Freddy przychodzi do domu w nocy, a nie masz prądu. To po twojej prawej jest twoją bronią. Co to jest?
Moją bronią jest...Toffifee!!
4. O której godzinie zasypiasz?
Różnie bywa...
5. Czy w nocy masz wrażenie, że zaraz Ci coś wyskoczy na morde?
Nom...
6. Czy spotkałeś/aś się kiedyś z kimś, kogo paznałeś/aś w internecie?
Yyy....tak!
7. Nawiedzam Cię w koszarach (snach)?
Nie bo mi się nic nie śni
8. Wklej to co ostatnio skopiowałeś/aś ;3 (Ale nie moje pytania do LBA)
http://mojahistoriafnafa.blogspot.com/
9. Najgłupszy/najlepszy cytat według ciebie?
,,Kobieta z nożem jest groźna, ale kobieta z patelnią to seryjny morderca" XD
10. Ulubiona broń? ;3

Sztylet 
11. Dlaczego ja i Tucim to jedna osoba? (Pozdrowienia dla tych co wiedzą, jeżeli nie wiesz, wymyśl coś kreatywnego xD)
Ponieważ misie żelki was porwały, wsadziły  was do wielkiego kotła i wlały  tam  wiśniowy  kisiel. Po czym wsadziły was w rakietę i polecieliście na Marsa który nie był Marsem tylko wielką Pizzą, a tam kosmici zrobili wam testy i wykazało im że jesteście jedną osobą :3

Mario netka

1. Lubisz lamorożce?
Nigdy nie widziałam
2.Znienawidzona postać z fnafa?
Ten ch*j BB
3.Czy gdy idziesz spać czujesz ,że jakiś gówniany stwór siedzi na końcu pokoju i zaraz wyjebie ci na ryj?
Noo...
4.Wiesz co to znaczy bi?
No oczywiście!
5.Ile masz lat?
A co cię to? Ja się pytam?
6.Ulubony kolor?
Błękit
7.Ulubiona postać z fnafa?
Foxy! :3
8.Ulubiony smak lodów?
Wanilia
9.Masz konto na wikii?
Tag
10.Czy wierzysz w żeczy nie udowodnione naukowo?
Czasami...
11.Masz zwierzątko :3?
Tak Koteła o imieniu Kubuś :3

Moje pytanka

1.Jaki jumpscare z FNAF 4 jest według ciebie najgorszy?

2.Spódnica, Spodnie a może Sukienka?

3.Jakie Anime?

4.Najlepsza książka, komiks, manga?

5.Najlepszy zespół?

6.Ulubiona piosenka z FNAF?

7.Ulubiony YouTuber?

8. Jesteś 5-letnim dzieckiem, idziesz ciemnym korytarzem, widzisz ślady krwi, mimo tego nie zatrzymujesz się. Widzisz ciała 4 dzieci, a jedno jeszcze żyję tylko że podchodzi  do niego facet z fioletowymi włosami i nożem w dłoni. Co robisz?

9. Nudy....co postanowisz robić?


10. Najlepsze opowiadanie jakie czytałeś?


11. Jakiego animatrona najchętniej byś przytuliła?


Nominuję:

http://more-than-five-nights.blogspot.com/
http://fnafowepierogi.blogspot.com/

czwartek, 30 lipca 2015

Rozdział 19. Ból z dupy wzięty.

 Weszłam do pizzerii, rozejrzałam się, nikogo z pracowników z dniówki nie było.....dziwne. Nagle ktoś położył mi na ramieniu dłoń, obejrzałam się do tyłu, to był jakiś brunet, nie znałam typa ale kogoś mi przypominał tylko nie wiem kogo...
-Dobrze że przyszłaś wcześniej-powiedział ten brunet i pociągnął mnie w stronę Parte and Service
-Czekaj!-krzyknęłam i wyrwałam mu rękę-Ja cię nawet nie znam!
Brunet zaśmiał się cicho-Oj zaraz tam nie znasz!-wybuchnął-To ja Freddy!
-Co!? Co ci się stało!?
-No więc to było tak: postanowili nas odnowić i gdy już mieli zacząć odnawianie, twój szef postanowił że my powinniśmy wyglądać jak ludzie, ale jest coś co wyróżnia nas od innych ludzi-powiedział zdejmując cylinder, a moim oczom ukazały się uszy misia
Przyglądałam się z zaciekawieniem Freddy'emu, gdy ten złapał mnie za rękę natychmiastowo się ocknęłam, i zaczęłam się zastanawiać jak inne animatrony wyglądają. Freddy po woli popchnął drzwi od zaplecza, ale ku mojemu zdziwieniu, animatrony które się tam znajdowały nie przypominały reszty ekipy....i był w pokoju drugi Freddy!!! Jak go zobaczyłam to prawie im zeszłam na zawał.
-Kto to?-zapytał się jak się domyślam Toy Freddy a właśnie dlaczego Toy?! dobra nieważne 
-To jest Sally nasza nocna strażniczka-gdy mnie przedstawił wryło mnie w ziemie, znowu zrobiło mi się gorąco
Nagle ktoś pociągnął mnie za bluzę i wyciągnął mnie z zaplecza, przytulił mnie od tyłu (boż.....jak to źle brzmi ale nie ważne) i zaczął czochrać włosy.
-Co tam Młoda?
-Jakoś-powiedziałam z uśmiechem-Vincent przestań!
-A co jeśli nie przestanę?
-To cię załaskoczę!
-Też mi groźba-powiedział i puścił mnie i zostawił moje włosy
Spojrzałam na niego morderczym wzrokiem, ku mojemu zdziwieniu też wyglądał jak człowiek, tylko że nie wyglądał jak mój brat, no ale w sumie niby miał tą samą budowę ciała co wcześniej i twarz też. Ale w ciąż nie wyglądał jak dawniej i to mi nie wystarczało. Odwróciłam się w stronę Parte and Service, animatroniki się nam przyglądały ze zdziwieniem.
-Czemu nazwałaś go po imieniu?
-A co w tym takiego dziwnego?
Toy Bonnie (chyba) popatrzył na mnie jak na jakiegoś ducha, chyba że....odwróciłam wzrok w bok....wiedziałam to był Jonas i maił w ręce komórkę. Zaraz komórkę!? Jednym ruchem ręki zabrałam mu mój telefon.
-Ej!-powiedział niezadowolony
-Kup se klej!-powiedziałam i schowałam telefon do kieszeni
-Sally, 23:55
-Ta, jest-powiedziałam i pokierowałam się do biura
Usiadłam za biurkiem i zaczęłam przeglądać kamery, zatrzymałam się na jednej z kamer, był tam przycisk do nakręcania, zaczęłam nakręcać, naprawdę nie chciałam wiedzieć ja kto się skończy gdy tego nie nakręcę. Na razie nic ciekawego się nie działo, ok. 2 AM Toy Chicka przyszła na szczęście w porę zamknęłam drzwi, spojrzałam na lewe drzwi, stał tam Toy Bonnie. Przyglądał mi się, chwile tak staliśmy przypatrując się jeden drugiemu, po chwili mi się przypomniało. Szybko wróciłam do kamer i zaczęłam nakręcać to śmiszne cóś i całkiem zapomniałam o króliku, odwróciłam wzrok w jego stronę, nie było go tam odwróciłam się w stronę drugich drzwi, otworzył drzwi i wpuścił Toy Chicke. Mam przesrane, obydwoje zaczęli się do mnie, zbliżać. Wstałam z krzesła, zakręciło mi się w głowie, oparłam się o biurko i złapałam za głowę. Ale Boli! Zaczęłam tracić świadomość. Zemdlałam.
*W tym samym czasie Vin*
 Odprowadziłem siostrę wzrokiem, potem pokierowałem się do piwnicy. Przespałem się trochę, gdzieś po 2, Mario mnie obudził. Powiedział że chce mi zrobić test, zgodziłem się jak najbardziej. Mario chciał sprawdzić czy jestem podatny na ból....nie wiem o co mu tak naprawdę chodziło. Kazał mi usiąść na krześle w Dining Arena. 
-Dobra zaczynamy. Gotowy?
-Gotowy-powiedziałem trochę niepewnie
Przyłożył rękę do mojej głowy, po chwili zaczęła mnie boleć łepetyna.
-Mów jak będzie, nie do zniesienia. Dobra?
-Dobra
Bolało coraz bardziej i bardziej...
*Perspektywa Sally*
Ból był nie do zniesienia, w końcu poczułam że ten ból pochodził od Vina. Otworzyłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej, spojrzałam w szybę by sprawdzić jak wyglądam. Moje oczy wyglądały jak Golden Freddy'ego. Rozejrzałam się po pokoju, Toy Chicki nie było, natomiast Toy Bonnie siedział przy biurku, siedział tyłem do mnie. Odwrócił się w moją stronę, wyglądał na przestraszonego, uśmiechnęłam się lekko do niego po czym wstałam, wyszłam z biura i poszłam szlakiem bólu, był coraz silniejszy gdy zbliżałam się do nich. Stanęłam za Vincem, cały czas uważnie przyglądałam się, granatowowłosemu, miał dokładnie takie same oczy jak Vin czy Goldy. Po chwili położyłam Vncowi dłonie na barkach, granatowy musiał to zobaczyć bo od razu skierował swój wzrok na mnie. Patrzył na mnie zaskoczony, Vin nie wiedząc o co chodzi odwrócił się w moją stronę. Spojrzał mi prosto w oczy zakręciło mi się w głowie. Znowu ;-; . Chciałam zrobić krok do przodu ale potknęłam się o nierówną płytkę, przez to wylądowałam w ramionach granatowowłosego. Po sekundzie odsunęłam się od granatowca, łepetyna nadal mnie bolała, ale już mniej. Vin posadził mnie na krześle. Granatowy patrzył się na mnie z zamyśleniem.
-Coś jest ze mną nie tak?-zapytałam
-Nie, nic-mruknął
Westchnęłam cicho, nie wiem co jest ze mną nie tak. Kiedyś tak się nie działo. Właśnie kiedyś. A tak z innej beczki śpiąca jestem, ziewnęłam i przeciągnęłam się.
-Spring mógłbyś?-powiedział po chwili ciszy
-Jasne
Co?! Czemu ten typek nazwał mojego brata Spring? Może animatrony go tak nazywają i inni pracownicy. Nie ma zbyt wielu sił by myśleć. Gdy oni wyszli z pomieszczenia, ułożyłam się wygodniej na krześle, podciągając przy tym nogi pod brodę. Zasnęłam.

niedziela, 26 lipca 2015

LBA.

                                                      Ewri Zabiję. ;-;



1. Duda, czy Komor?
  Nie wiem nie nie interesuję się...
2. Pies, czy Kot?
  Koteł :3
3. Prowadzisz pamiętnik?
 Nie? Po co mi.
4. Lubisz zasypiać przy deszczu?
 Zależy od humoru. XD
5. Homo, czy Bi?
  Ani jedno, ani drugie.
6. Lubisz dziwne, niewskazane, głupie i nieodpowiednie pytania?
   No oczywiście XD
7. To dobrze xd Naleśnik czy racuch?
   Wole płatki  
8. Gdybyś był\a magicznym, skaczącym po tęczy jednorożcem przez jeden dzień, to co byś zrobił\a?
   Z chęcią poszłabym na imprezę do Pinkie Pie
9. Kończą ci się czasami pytania? ;-;
    Tag...
10.Samsung czy Nokia?
    LG. XD
11. Cieszysz się, że to koniec?
     Niet...



A teraz mine pytania.

1. Boisz się burzy?

2. Jakiego Animatrona najbardziej się boisz?

3.  Co cię obrzydza najbardziej?

4. Jakiego przedmiotu najbardziej nie lubisz?

5. Co lepsze?: Książka czy Film?

6. Odcięli prąd w całym bloku, patrzysz przez okno a tam twój najgorszy koszmar, wybija okno w twoim pokoju, wybiegasz z pokoju biegniesz przez korytarz którego nie znasz, wbiegasz do pokoju po lewej i chowasz się w szafie, nagle czujesz oddech na swoim karku. Co robisz?

7. Jakie jest twoje ulubione zwierze?

8. Która część FNAF'a najlepsza?

9. Vincent czy Mike?

10. Jaki Youtuber nagrywający Fnaf najlepszy?

11. Taniec czy Śpiew?


Nominuję:

http://fnafopo.blogspot.com/
http://purplegirlkate.blogspot.com/
http://fnafopowiadania.blogspot.com
http://wazniejszeniztwojezycie.blogspot.com/
http://more-than-five-nights.blogspot.com/
http://mojawizjafnaf.blogspot.com/

czwartek, 23 lipca 2015

Rozdział 18. WTF!? Będzie ich więcej?!

*Perspektywa Alexy'ego*
Dobra dosyć tego zamyślania się bo jeszcze nam Sally, Foxy'ego udusi. Szybkim ale ostrożnym krokiem podszedłem do kuzyna. Nie zauważył ani nie usłyszał mnie. Szturchnąłem go lekko by otworzył oczy. Powoli otworzył oczy i spojrzał na mnie zdziwiony.
-Witam bardzo serdecznie mego dawno nie widzianego kuzyna-powiedziałem z serdecznym uśmiechem
-A-Alexy s-skąd.....?-powiedział nieco zdezorientowany
-Foxy mi powiedział a teraz wstawaj musisz nam pomóc
-W czym?
-Yyyyyyy......jakby ci to powiedzieć...Sally zaraz udusi nam naszego Pirata
-Co?!
Westchnąłem ciężko-Powiem tak Młoda zaraz wyściska nam Foxy'ego na śmierć albo na wielkie wygniecenie blachy
On również ciężko westchnął-Ciekawe co ją do tego sprowokowało
-Mnie się nawet nie pytaj bo sam nie wiem
-Dobra my tu gadu, gadu a tam na górze moja siostra dusi biednego lisa
Po tych słowach ruszyliśmy na górę.
*W tym samym czasie perspektywa Sally*
Po paru minutach od wyjścia mojego kuzyna z Zakątka, Futrzak zaczął wołać o pomoc. Darł się jakby kto go ze skóry obdzierał. Chwilę potem przybiegł Fredziok z przerażoną miną, pewnie pomyślał że ktoś go obdziera ze ,,skóry".
-Freddy pomóż mi ją odkleić!
-Ale po co przecież ona tylko się przytula
-Wiesz co za takie przytulanie to ja dziękuje! Ona mi blache wygniata!
-Wo ho, ho to ta mała ma siłę! Czekaj już ci pomagam-powiedział i złapał mnie w talii i zaczął ciągnąć
Po chwili dałam za wygraną bo nie miałam już siły.
-Puszczaj mnie ja chce do Foxy'ego! No puszczaj!-zaczęłam się drzeć, wyrywać, szamotać się, płakać i kopać
Nagle niespodziewanie kopnęłam Fredzioka w głowę, a ten mnie puścił, wykorzystałam okazję i znów rzuciłam się na Lisiastego. Tylko że z tą różnicą że tym razem wtuliłam się jeszcze mocniej w niego i Freddy nie dał rady. Spróbował jeszcze raz-Puszczaj mnie, zostaw mnie! Jesteś głuchy czy co?!-znowu zaczęłam się drzeć, wyrywać, szamotać, płakać i kopać
Po chwili wszedł do zakątka Alexy z Vincem, ich miny były bezcenne jak tylko zobaczyli co tu się dzieje. Vincent podszedł do Freddy'ego
-Puść ją to nic nie da-powiedział swoim spokojnym głosem
Freddy mnie puścił, Vincent podszedł teraz do mnie, jeszcze mocniej zacisnęłam na lisie mój uścisk. Po chwili Vincent pogłaskał mnie po włosach, moje oczy napełniły się łzami, mój uścisk zacieśniłam jeszcze mocniej. Załzawionymi oczami spojrzałam na brata, po czym odkleiłam się od Futrzaka i przytuliłam się do Vinca. Zaczęłam płakać, Alexy podszedł do mnie i zaczął razem z Vincem mnie pocieszać, po chwili obok niego pojawił się Jonas, Alexy prawie się przewrócił jak go zobaczył. Nie mogłam ich tak po prostu zostawić więc dołączyłam te dwójkę do uścisku. Odkleiłam się od nich ale tak naprawdę nikt nie wiedział dlaczego płakałam, w momencie gdy Vin pogłaskał mnie znów poczułam ciepło, to rodzinne ciepło którego mi brakowało. Tak naprawdę to płakałam ze szczęścia bo znów mogłam poczuć rodzinne ciepło. Wytarłam łzy i poparzyłam po wszystkich tu zgromadzonych. Podeszłam do Lisiastego i go przeprosiłam, cicho westchnęłam, Fredziok do mnie podszedł i powiedział:
-A teraz powiem ci bardzo ważną wiadomość ale słuchaj mnie bardzo uważnie okej?
-Okej-odparłam
-Więc tak jutro przyjadą animatroniki z innej placówki, więc będziesz musiała podwójnie uważać, powiem ci jakie są to animatroniki więc tak są to: Toy Freddy, Toy Bonnie, Toy Chicka, Mangle, Ballon Boy i Marionetka
-WTF!? Będzie więcej animatronów!? Czy wam też się zrobiło jakoś tak gorąco czy tylko mnie się wydaję-powiedziałam po czym obraz zaczął mi się rozmazywać, zemdlałam
*Perspektywa Alexy*
Nie mam pojęcia co jej się stało, ale w ostatniej chwili ją złapałem by nie uderzyła o deski, zacząłem nią lekko potrząsać by się obudziła, nic to nie dało, znów zacząłem nią potrząsać tylko że mocniej, nadal nie dawało rezultatów. W końcu zdenerwowałem się lekko i dałem jej z liścia.
*Perspektywa Sally*
Po woli otwierałam oczy, policzek mnie bolał, popatrzyłam po wszystkich i przypomniało mi się co się takiego przed chwilą wydarzyło, spojrzałam na Alexy'ego i już wiedziałam że dał mi z liścia abym się obudziła. Bez zastanowienia przewróciłam go i usiadłam na nim okrakiem (proszę bez zboczonych skojarzeń przecież to mój kuzyn) i zmierzyłam go morderczym wzrokiem.
-Sally co ty....-nie dokończył bo zaczął się śmiać poniewóż zaczęłam go łaskotać
-Zemsta!-krzyknęłam
-P-Po-Pomo-Pomocy!-powiedział przez śmiech
Vincent i Jonas już chcieli mu pomóc-Niech tylko któryś zbliży się o krok a jego też załaskocze-od razu zrobili krok w tył oni wiedzą najlepiej jak to jest jak kogoś zacznę łaskotać. Po chwili przestałam łaskotać Alexy'ego i zlazłam z niego, odetchnął z ulgą zaśmiałam się cicho i odwróciłam w stronę miśka i lisa. 
-Wecie co? Już się nie boję raz przeżyłam wsadzenie do kostiumu drugi raz też przeżyję-powiedziałam pełna entuzjazmu
-Ej, ej....ty się tak nie ciesz bo mogą zrobić ci coś o wiele, wiele gorszego(czytelnicy macie pozwolenie na zboczone myśli)-powiedział Futrzak ponurym głosem ale to i tak mi nie popsuło humoru
-Sally koniec zmiany!
-Już idę, pa pa-powiedziałam i pokiwałam im na pożegnanie
Ja i Alexy po wróceniu do domu porządnie się wyspaliśmy, a rano, a raczej wieczorem pożegnałam go, bo musiał wrócić do domu. Spojrzałam na zegarek była 22:30, gdy już się ogarnęłam i zjadłam ,,śniadanie". Gdy byłam już przed drzwiami pizzerii, byłam tak 
zmotywowana nic nie mogło mi popsuć humoru. Była dopiero 23:30 ale specjalnie przyszłam trochę wcześniej by móc zobaczyć nowe animatrony.