Sally
-Sama idź do pracy
-Nie! idziesz ze mną!
-Nie! Ty idziesz sama!
-Nie pozwolę byś została sama w domu! Masz iść ze mną!
-Nie będę sama! przeciesz Bastian jest w domu
-Raz przy mnie też byli i wiesz jak to się skończyło. Idziesz ze mną!-złapała mnie za rękę
-Nigdzie nie idę!-wyrwałam się jej
-Idziesz!-znów mnie złapała i pociągnęła w stronę drzwi
-Nie!-wyrwałam się jej
-Wiesz co...-zdjęła krawat z szyi-...Odegram się w końcu na tobie.-rzuciła się na mnie i po paru próbach udało jej się związać mi ręce.-Ty mnie parę razy związałaś, to ja też mogę.-znów ciągnęła mnie w stronę wyjścia
Podkosiłam ją i rozwiązałam ręce-Vinc musi cię nauczyć jak dobrze się bić i wiązać supły
-Nauczy jak tam dojdziemy-mówiła podnosząc się z ziemi-A sama tam nie pójdę. Chyba że chcesz by wyrzucono nas z pracy.
-No to idź!-pogoniłam ją
-Ale ty idziesz ze mną!
-Nie!
-Tag!
Time skip
I właśnie w taki sposób Bastian i Lucy związali mnie i zawieźli do pizzerii. Wchodząc do pizzerii siostra mocno mnie trzymała
-Puszczaj mnie!
-Nie!-krzyknęła kierując się do bióra
-Tak!
-Nie!-była już prawie przy wejściu do naszego miejsca pracy
Znowu ją podkosiłam, rozwiązałam ręce-Bastian nie jest nawet lepszy od ciebie w wiązaniu-mruknęłam i zaczęłam poruszać nadgarstkami. Szybko podniosła się z ziemi, złapała mnie za rękę i wrzuciła do pomieszczenia szybko zamykając drzwi. Na szczęście nie zauważyła że rzuciła mnie pod same drzwi po drugiej stronie-Mądre nie powiem-powiedziałam i wyszłam. Poleciałam do pokoju Shadów.
-Siema ziomki, poziomki-powiedziałam wbiegając im do pokoju a ci na mnie patrzyli jak na ducha-Tak żyję a teraz ci.....
-Chcesz się schować?-spytali równocześnie
Pokiwałam głową na ,,Tak". Zaprowadzili mnie do łazienki.
-Tu cię nie znajdzie, drzwi zbyt wtapiają się w kolory ścian-powiedział królik
Siedziałam w kiblu i czekałam na cokolwiek. Myślałam nad tym wszystkim co się stało
-Widzieliście gdzieś Sally? nawet nie wiem czemu przede mną ucieka.-usłyszałam siostrę
-Sally tutaj?! To ona żyje?!-usłyszałam S. Frediego
-Ta... chyba nic mi nie powiecie...a wie któryś z was gdzie by się schowała gdyby tu przebywała?
*Shadow B*
,,Zastanawialiśmy się" przez chwilę.
-W Pirate Cove, pudełku Maria
-Zgubiłam ją gdzieś w piwnicy ale może macie racje.-wyszła i zaczęła biec w stronę wyjścia
Odetchnęliśmy z ulgą, po chwili Fredy wypuścił ją z łazienki.
-Dzięki-powiedziała
-Nie ma za co-powiedzieliśmy równo
*Sally*
Posiedziałam jeszcze trochę z Shadowami i wyszłam z piwnicy, unikając kamer skierowałam się w stronę Party Roomu by tam się schować. Proszę by mnie nie zauważyła, proszę....Wlazłam pod stół, proszę żeby nikogo tu nie było. Siedziałam cicho, usłyszałam kroki, skuliłam się pod stołem. Proszę żeby to nie była Lucy, proszę......Zaczęłam nasłuchiwać kroków które były coraz głośniejsze. Zauważyłam jej buty, dobra, wystarczy że sobie pójdzie i po sprawie nie? Mam nadzieję bo jak nie to się wnerwię. Przechodziła między stołami aż w końcu usiadła na krześle, które znajdowało się przy stoliku pod którym się znajdowałam. Odsunęłam się by mnie nie kopnęła, kuźwa........Lepiej już być nie może nie? Kuźwa, kuźwa, kuźwa! Nie mogła sobie znaleźć lepszego miejsca? Mam ochotę ją kopnąć, ale tego nie zrobię bo mnie nakryje chyba że........Hyhyhyyhyhyhyhyhyyhyhyhyhy. Po woli i dyskretnie zawiązałam jej sznurówki. Delikatnie przejechałam po jej nodze palcem. Gdy miała już zajrzeć pod stół to ja spierdzieliłam z tam tond. Chciała się na mnie rzucić ale się wywaliła :'). Poleciałam do biura, tu będzie najbezpieczniej XD. Zamknęłam się w biurze, dla mnie git (XD). Chociaż trochę spokoju......W ogóle to zapomniałam ale mam aktualnie znowu moje Rude włosy. Farba mi się zmyła ;-;. No nic muszę poczekać aż w końcu mi ją dostarczą. Przeczesałam włosy palcami. Otworzyłam drzwi od jej strony, bardzo podoba mi się ta gonitwa. Wybiegłam po drógiej stronie, poleciała za mną. Zaśmiałam się z jej miny, szkoda że nie zrobiłam zdjęcia XD
-K*rwa po co wciąż uciekasz?!-krzyknęła podczas biegu
Znowu się zaśmiałam
-Wytłumaczysz mi w końcu?!
-Nie-wytknęłam jej język
-Ej!- przyspieszyła-Zrobiłam Ci coś czy co?!
Zaczęłam się śmiać i przyspieszyłam
-Z czego ty się śmiejesz?! Chce tylko wiedzieć o co Ci chodzi?-biegła dalej
-To się nie dowiesz
W końcu zwolniła, usiadła na krześle stojącym obok...
-Wstawaj!-podbiegłam do niej i złapałam ją za rękę i pociągnęłam ją za sobą śmiejąc się, pobiegłam z nią przed scenę-Umiesz tańczyć?
- Serio?! Po 1. Przed chwilą mnie mega zmęczyłaś! Po 2. Po co tak w ogóle uciekałaś przede mną?! Po 3. Nie mam pojęcia! Rzadko kiedy tańczę...
-Rób to co ja!-zaśmiałam się i zaczęłam kołysać biodrami
-Najpierw mi wytłumacz o co Ci do cholery chodzi? Najpierw przede mną uciekasz, a tera chcesz tańczyć?!
-Ciii.....-zatkałam jej usta ręką-Jeśli zatańczysz to ci wytłumaczę
-Ehh...ok. A po za tym to wolę jumpstyle niż twoje "wyginam śmiało ciało".-zaśmiała się pod nosem
-Mówię tańcz!
Zrobiła minę typu "-,-" ale zaczęła tańczyć, zaśmiałam się z jej miny, również zaczęłam wesoło pląsać. Czym to poskutkowało? Poskutkowało to tym że zaczęłyśmy się wygłupiać
- Powiesz mi wreszcie o co Ci chodziło?-wróciła do tematu
-Po prostu głupawka!-zaśmiałam się
-Ale po co uciekałaś? I czemu nie chciałaś tu przyjść?
-Mówię że dostałam głupawki!
-Ehh niech Ci będzie...
Zaśmiałam się i usiadłam na scenie-Bycie znowu sobą ma swoje zalety
- Czekaj... to wcześniej nie byłaś sobą?-spojrzała na mnie zdziwiona-Kiedy niby zachowywałaś się inaczej?
-Hm.....Jak miałam białe włosy? Tak wtedy!
-Aha... czyli większość czasu Ciebie nie znałam?
-Można tak powiedzieć
-...fajnie wiedzieć.
-Ale ważne że teraz wiesz jaka zakręcona jestem!!!!!
-Heh, tera zwariować z tobą mogę...-zaśmiała się
-Czyli jeszcze jedna osoba która musi mnie znosić!-zaśmiałam się
-No najwidoczniej
Spojrzałam na brata który wyszedł z zaplecza, uśmiechnęłam isę szeroko i przytuliłam go mocnoooooo. Zdziwił się, zaśmiałam się cicho.
-Czy to na pewno ona? Chyba za mocno uderzyła się w głowę-powiedział głaszcząc mnie po włosach patrząc na Lucy
-Ona na 100%, jak nie 1000%-Uśmiechnęła się
-Skoro tak sądzisz-powiedział
Odkleiłam się od niego z bananem na twarzy. Złapałam go za ręce i zaczęłam się z nim kręcić, w pewnym momencie postawiłam nogę na brzegu sceny i zlecieliśmy z niej. Leżałam obok brata, zaczęłam się śmiać. Podniosłam się do siadu chichocząc. Zaczęłam łaskotać brata śmiejąc się, ten śmiał się i błagał o litość. Po chwili rzuciłam się na siostrę i zaczęłam ją łaskotać
-Zostaw mnie!-krzyknęła nie mogąc jednocześnie opanować śmiechu
-Nie!-zaśmiałam się
Napięła brzuch, złapała mnie za ręce i próbowała przyciągnąć mnie do ziemi.
-Co ty na zmianę ról?
Zaczęła mnie łaskotać. Nie dam się jej tak łatwo, po chwili leżała na podłodze, trzymałam jej ręce.
-Vincent! Przytrzymaj ją!-powiedziałam do brata który z uśmiechem zrobił to co powiedziałam
Zaczęłam znowu łaskotać siostrę
-Nie!-krzyczała przez śmiech-Zostawta mnie!...
Obydwoje się zaśmialiśmy, dalej łaskotałam siostrę
Zaczęła się wiercić, kulić, wyrywać. Po chwili przestałam, położyłam się na podłodze. Jest taka zimna......Aż przyjemnie poleżeć......Lucy odetchnęła. Zaśmiałam się cicho, Vincent oparł się o scenę. Przymknęłam oczy. Złapałam ją za ręce gdy się zbliżyła-Ani mi się waż
-Czemu?- zaśmiała się
Rzuciłam ją na brata, ten aż podskoczył
-Ał...-powiedziała podnosząc się i jednocześnie wciąż się troszeczkę śmiejąc
Vinc posadził ją obok siebie- Nie warto, uwierz mi-powiedział
Przewróciła oczami. Przeciągnęłam się-Właśnie gdzie reszta?
-Pewnie śpią-powiedział również się przeciągając
Jęknęłam znudzona-To co my będziemy robić?!
-A co byś chciała?
-Pojeździłabym na wrotkach.......
-Jak gdzieś w pizzeri znajdziesz wrotki to proszę bardzo...-zaśmiała się
-Vincentttttttt~
-Tak?-spojrzał na mnie
-Wiesz czy może są tu wrotki?~
-Em......
-Chyba tak......?
Okazało się że są jedna te wrotki, zaczęłam jeździć po pizzerii
Lucy zaczęła za nią ganiać, próbowała mnie prześcignąć......W końcu stanęła mi na drodze tuż przy kąciku nagród. Zakręciłam szybko, przez to nie wyrobiłam i wleciałam do pudła Maria
Mario patrzył na mnie oszołomiony
-Um....H-Hej?-uśmiechnęłam się niewinnie
-Hej.....-powiedział patrząc na mnie nadal oszołomiony
-Przepraszam!-starałam się wstać
Wywaliłam się na jego kolana-Przepraszam....-pisnęłam cicho zasłaniając się włosami
Spróbowałam otworzyć pudło, nie udało mi się.
-Pomożesz?-spojrzałam na chłopaka
-Jasne
Staraliśmy się z całych sił je otworzyć ale się nie dało. Świetnie! Po prostu zaczepiście!!!!!!
-Znowu się zacięło-warknął
-Znowu?-spojrzałam na niego
-Tak znowu, coraz częściej się blokuje-westchnął
-Laucy!!!!!!!!!
-Słucham?
-Wieko się zacięło! Nie możemy wyjść!
-Daj chwilę spróbuję otworzyć...-próbowała otworzyć wieko-Sama nie dam rady... jak znajdę jakiś kijek czy coś, to może uda mi się jakoś to podważyć...
-Idź po Vincenta!
-Dam sę radę daj mi chwilkę, a jak nie to dopiero pójdę po Vincenta...-poszła sobie......
-Ech...-usiadłam na przeciwko Maria
-Widzę że wracasz do naturalnych kolorów-uśmiechnął się lekko
-Tak....-złapałam się lekko za włosy-Nie chciało mi się ich farbować, o wiele lepiej wyglądam w rudych-również się uśmiechnęłam
Mario podrapał się po karku. Zrobiła się niezręczna cisza, nie powiem mu tego....Za bardzo się cykam.....Spojrzałam na niego ukradkiem, co ona tam robi? Jak tylko dorwę Lucy.......Nie wyjdzie żywa z domu....
-A właśnie! Przedstawię ci kogoś!-powiedział
Uderzył w bok pudła od strony ściany, otworzyło się małe przjście. Wszedł przez nie, oposzłam za nim. Weszliśmy do pokoju o czerwonych ścianach, znajdowało się tam ogromne czarno-białe łóżko, oraz czarne meble.
-Chciałbym ci przedstawić Plushtrapa-chłopak pokazał na blondowłosego chłopaka z króliczymi uszami
-Hej!-uśmiechnął się i podszedł do mnie
-Hej.....-powiedziałam cicho i spojrzałam na niego
Nawet on jest wyższy ode mnie! Eh....
-Sally miło mi-uśmiehnęłam się lekko
-Mogę zadać ci pytanie?-Plush uśmiechnął się lekko
-Tak....
-Ile ty masz lat?
Mam ochote mu powiedzieć ,,Nie twój zasrany interes", no ale......
-Siedemnaście-powiedziałam po chwili
-Serio? A wyglądasz n.....-przerwałam mu
-Nie kończ bo wylądujesz na przeciwnej ścianie-warknęłam
-Okej, okej-podniósł ręce w geście obronnym
Mario się zaśmiał-Wyglądacie jak rozeństwo......
-Weź nic nie mów......Aczkolwiek, my się już chyba znamy.....
-Oj nawet nie wiesz jak dobrze-uśmiechnął się-No dobra ja muszę spadać na razicho!-zniknął
-Eeee.....Wut?
-Nie wnikaj-powiedział
-Okej, nawet nie chcę-powiedziałam-Wracamy?
-Jasne-otworzył przejście
Przeszliśmy do pudła, usiadłam na przeciwko chłopaka. Uśmiechnęłam się do niego. Zaczęliśmy rozmawiać, dobrze nam mijał czas. Cały czas rozmawialiśmy o różnych bzdetach i duperelach. Śmialiśmy się i żartowaliśmy, w jego towarzystwi bardzo dobrze się czuję
Po pewnym czasie ziewnęłam, przeciągnęłam się.
-Zmęczona?
-Trochę-powiedziałam przecierając oko
-Prześpij się-uśmiechnął się
-No dobrze-usiadłam obok niego
Oparłam głowę o jego ramie, przymknęłam oczy. Czułam jak głaskał mnie po głowie. Po chwili zasnęłam
Mario
Głaskałem ją po głowie jeszcze chwilę. Uśmiechnąłem się, pocałowałem ją w czoło. Jest taka słodka gdy śpi.......wziąłem mini pozytywkę i nakręciłem ją. Zaczęła lecieć muzyka. Przymknąłem oczy, wsłuchałem się w muzykę
2 godz. później
Kiedy zasnąłem? Yh....Nie wiem. Spojrzałem na Sally, przytulałem ją. Uśmiechnąłem się czule, pocałowałem ją w czoło. Otworzyłem przejście, położyłem na łóżku dziewczynę. Wyszedłem z pokoju, to teraz tylko otworzyć......Zacząłem się siłować z wiekiem pudła.
Siostra Sally otworzyła pudło-Yyyy... gdzie wcięło Sally?
Wstałem, przeciągnąłem się. Coś strzygło yhh....
-Jak śpi? gdzie?-sprawdziła pudło
-W moim pokoju, już od jakiś dwóch godzin
-To...to pudło jest jakimś cudem większe czy co?! Gdzie mi siostrę wcięło!?
-Ciszej-warknąłem, otworzyłem przejście- Chodź ale bądź cicho
Wszedłem do pokoju, przykryłem Sally kocem
-Okey...-powiedziała szeptem. Gdy zobaczyła śpiącą Sally, usiadła obok
Przeciągnąłem się-Będziesz tak czekać aż się obudzi?-szepnąłem
-Tag, a co? No chyba że wybije 6:00...to ją obudzę-przekazała szeptem
-Eh......-podrapałem się po karku- Tak właściwie to już jest 6:30 i radzę ci jej nie budzić bo będzie w stanie cię ukatrupić
-Oj...-sprawdziła zegarek w telefonie-Co z tego że mnie ukatrupi! I tak to kiedyś zrobi...-podeszła do niej i nią potrząsnęła-Sally! Wstawaj!
Sally
-Lucy masz w ryj........-warknęłam i walnęłam ją poduszką po czym przewróciłam się na drugi bok
-Sally wstawaj! Jest już 6:30 a my wciąż w pizzeri!-znów wstała i mną potrząsnęła
-Spadaj!-znowu ją walnęłam-I tak jest dzisiaj zamknięta!
-Wstawaj do cholery!
-Nie!
Wyrwała mi poduszki i zabrała kołdrę-Wstawaj ale to już!
-Nie jesteś mamą!
-Ale siostrą już jestem, więc rusz tą dupę
-Nie jesteś starsza!
-Młodsza też nie! Wstawaj!
-Nie masz prawa mi rozkazywać!!!!
-Po prostu się rusz do cholery! Jest rano, w domu się wyśpisz!
-Ale mi jest tak wygodnie!
Zepchnęła mnie brutalnie z łóżka-A teraz?
-Zmuszasz mnie to tego-wzięłam pasek i rzuciłam się na nią
Związałam ją i zakleiłam jej buzię, Mario gdzieś sobie polazł. Rzuciłam ją na wyro.
-A teraz dobranoc-ułożyłam wszystko i się położyłam. Zrobiłam z niej swoją przytulankę
2 godz. później
Po woli otworzyłam oczy, przeciągnęłam się. Rozwiązałam Lucy, wstałam z wyra. Rozejrzałam się i zobaczyłam.......
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wracamy!!! Uwaga, uwaga! Przeżyłam szkołę!! To jest cud!!! A tera ogłoszenia parafialne!! Otóż....Będziemy starać się częściej pisać! I........To koniec ogłoszeń parafialnych!
ajm hepi juł bak, bikoz aj mis juł
OdpowiedzUsuńMej tu
UsuńPiszta może po Polskiemu xD
Usuńnoł
Usuńnope bejbe xD
OdpowiedzUsuńW rok szkolny będziecie pisać co nie?
OdpowiedzUsuńaaaaaaminaaaaaaaaa gdzieeeee jesteeeeeeeeś???!!?!?!??!?!?!?!?!
OdpowiedzUsuńW koooooooosmooooooooosieeeeeeeeee a rozdziału nie ma bo będzie strasznie długiiiiiii albo go podzielę
UsuńKiedy rozdział ;3
Usuń