Bardzo wielkie sorry że tak długo nie było posta ale....sami wiecie....wakacje, wyjazdy i te inne pierdoły jeszcze raz wielkie sorry. I tak również zapraszam do przeczytania rozdzialiku. ;)
To był......ten blondas.....yyyy......chyba miał na imię Jeremy? Ale nie wyglądał jak zawsze jego oczy były czarne, oraz trzymał łom. Patrzyłam na niego z przerażeniem gdy ponosił łom nad głowę.Ruszyłam się z miejsca by pomóc bratu, już miał uderzyć go w głowę ale stanęłam mu na drodze.
-Co ty wyprawiasz?! czyś ty całkiem rozum stracił?!
Od razu po moim opieprzu jego oczy stały się normalne, po czym z jękiem złapał się za głowę.
-Pogięło cię?!-wrzasnęłam nie zważając na strach w jego oczach i pojawiającego się z dupy Goldena-co cie do jasnej cholery opętało!? w sumie co minie to! gadaj co zrobiłeś mojemu bratu!-nadal wrzeszczałam i zaczęłam nim potrząsać
-Sally dość!-powiedział podniesionym głosem Golden Freddy-puść go!
-Nie! Nie dość! To ja zadecyduję kiedy go puszczę! Nie jesteś moim szefem i nie będziesz mi rozkazywać! Zrozumiano?!-przestałam nad sobą panować a na dodatek jeszcze się tu Bonnie przyplątał
Odwróciłam się w stronę Blondaska, cały się trząsł, strasznie zdenerwowana podeszłam do niego i walnęłam go w łeb a ten się przewrócił. Patrzył na mnie błagalnym wzrokiem, pochyliłam się nad nim.
-Nie myśl że cię oszczędzę*-wyszeptałam-możliwe że teraz cię nie zabiję ale prędzej czy później to zrobię*-gdy to wyszeptałam on zrobił wielkie przestraszone oczy
Z chytrym uśmieszkiem odeszłam od niego i podeszłam do Goldzia którego zmierzyłam wzrokiem i poszłam dalej. Nie wiem dlaczego poszłam do kuchni usiadłam na jednej z szafek i oparłam głowę o ścianę. Zaczęłam obmyślać plan jakby tu Jeremy'ego urządzić by go mocno zabolało. Z zamyślenia wyrwali mnie Golden Freddy i Freddy. Nie zauważyli mnie ponieważ siedziałam za lodówką, oraz by mnie dalej nie zauważyli cichaczem przemknęłam się do szafki(tak znowu tej samej szafki) by podsłuchać ich rozmowy.
-Musisz na nią uważać-wtrącił Golidzio
-Niby dlaczego?-spytał zaniepokojony Freddy
-Groziła Jeremy'emu że go zabije......ale również zastanawiam się dlaczego stała się taka agresywna
-Groziła mu!? oraz ja też nie mam pojęcia co się z tą dziewczyną dzieje
-Tak jeśli będzie tak dalej......wiesz co trzeba będzie zrobić?
-Niestety wiem......ale jeśli to się stanie....nie można tego jakoś inaczej załatwić?
-Jest ale to będzie jeszcze gorsze ona tego nie wytrzyma,jeśli byście jej wcześniej nie wsadzili do kostiumu to najprawdopodobniej by ta opcja wypaliła.......no ale cóż co się stało już się nie odstanie.....więc tego ten...uważaj na nią dobrze?
-Dobrze-odpowiedział zawiedzionym głosem po czym wyszli z kuchni a ja z szafki
A jak już wyszłam z szafki to miałam takie ,,Yyyy.....czy oni właśnie.......co że ja nie wytrzymam.......WTF!?". Bez dalszego rozmyślania pomaszerowałam przed scenę i na niej usiadłam, znowu zastanawiając się nad ich słowami. Z zamyślenia tym razem wyrwał mnie mój brat Vincuś i oznajmił mi że już jest 6:30 zerwałam się szybko na nogi, pożegnałam brata i pobiegłam do domu się wyspać bo Alexy przyjeżdża. Przez dłuższą chwilę patrzyłam się w sufit po czym zasnęłam. Obudził mnie dzwonek do drzwi.Powoli stoczyłam się z łóżka by zaraz potem mieć bliskie spotkanie z podłogą. Wstałam ziewając i powoli powlokłam się do drzwi. A tam mój jak zawsze uśmiechnięty kuzyn. Gdy tyko mnie zobaczył mocno się do mnie przytulił tak że nie mogłam oddychać.
-M-Mógłbyś m-mnie p-puścić d-duszę s-się
-A no tak sorry-powiedział odklejając się ode mnie-Widzę że przerwałem śnienie śpiącej królewnie
-Ha-Ha bardzo śmieszne choć do środka chyba że wolisz tu stać?
-Wolałbym pierwszą opcję-powiedział rozbawiony-mam dla ciebie wspaniałą niespodziankę!
-Niby jaką?
-Pójdziesz ze mną na zakupy!-powiedział uradowany
-Proszę....wszystko tylko nie to....-błagałam go na kolanach chodzenie z nim po sklepach to męczarnia....
-Pójdziesz ze mną do centrum czy tego chcesz czy nie koniec i kropka
Spuściłam głowę w duł zawiedziona i pomyślałam-,,Wolałabym wsadzenie do kostiumu niż pójście na zakupy''(W realu też nie cierpię chodzić na zakupy więc pozdro XD)
-No już wolisz się przebrać czy iść w piżamie?
-Przebrać się
Gdy już byłam gotowa Alexy zabrał mnie do galerii....po przejściu 45 możliwych sklepów zajęło nam to ok.8 godzin gdy byliśmy już w domu była 22:30 byłam zmęczona nie chciało mi się iść do pracy....więc po poradę zadzwoniłam do mojego ludu, poradzili mi żebym się tak tym nie przejmowała bo jutro wraca wszystko do normy.....i bardzo dobrze,mi to pasuje. W końcu poszliśmy do tej przeklętej roboty. Podzieliliśmy się robotą Alexy patrzy na kamery a ja.....no przecież co ja bym mogła robić jak nie zamykać drzwi. W końcu ktoś się ruszył Bonnie i Chicka. Gdy Bonnie stał przy drzwiach krzyknęłam-Piątka-wystawiłam rękę by przybić mu piątkę i gdy się zamachnęłam moją rękę pokierowałam w duł i zamknęłam drzwi.
-Dobre to było-pochwalił mnie Alexy
-Wiem to bo to wymyśliłam
-Taka tam szczerość
-Tak wiem
Momentalnie nastała cisza każdy zajęty swoimi myślami ale tą ciszę przerwał Alexy-Yym.....Sally?
-Co?
-Nie mogę znaleść Freddy'ego na kamerach
Za nami usłyszeliśmy ten przeraźliwy śmiech.
-O-ou...-powiedzieliśmy niemal równocześnie
Powoli odwróciliśmy się w stronę rzekomego pana misia. Który wyciągał rękę w moją stronę. Byliśmy sparaliżowani strachem nawet JA! tak JA! Nigdy wcześniej się tak nie bałam nie wiem co mi się stało....normalnie to go bym opieprzyła że mi dupe zawraca ale nie teraz to się go naprawdę bałam...
Nie mogę się doczekać dalszego ciagu.
OdpowiedzUsuńAmina i jej wyobraźnia... naprawdę jesteś dziwna O.o Nie no żartuję XD Rozdział zarąbisty. Czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńAle.....o co ci chodzi?
UsuńO ten tramwaj co nie chodzi XD
UsuńA gdzie jest ten tramwaj co nie chodzi?
UsuńW twoich czterech literach :P
UsuńWeź nic nie mów bo po jutrze z łóżka się nie podniesiesz Potter ty wiesz o co i chodzi *powiedziała robiąc przy tym złowieszczy uśmiech*
UsuńWal się. Jestem jak wampir- noc jest dla mnie dniem. To ty się bój. Prędzej zaśniesz,a wtedy zawołam ciastko żeby cie zgwałciła ;)
UsuńJasne.....jasne a nie pamiętasz jak ciebie na wf zgwałciła?
UsuńNie przypominaj ;) Ciacho uwielbia gwałcić więc się bój *złowieszczy śmiech i uśmiech pedofila*
UsuńTo ty się mnie bój będę ci się śniła po nocach *powiedziała robiąc pedofilsko-snejpowski uśmiech*
UsuńEj ty lepiej nie przeginaj. To ja mam po swojej stronie księżniczkę nocy Lunę i Nightmare Moon odpowiedzialną za koszmary, które pomogą mi wkraść się do twoich snów i przerobić je w koszmary*psychiczny śmiech*
UsuńPo pierwsze to ja jestem ta straszna bo jak zjem czereśnie to wiesz co się dzieje i jak się uśmiecham, a po drugie ja mam same idiotyczne sny albo wcale ich nie mam i muszę się przyznać jak mi się koszmar przyśni to nawet tego nie wiem*powiedziałam głaszcząc swojego kota i psychicznie śmiejąc się*
UsuńA ty wiesz co mi się dzieję jak zjem truskawki? Zdrowo mi za przeproszeniem odpierdala więc no. A co do koszmarów sennych to ja z nimi problemu nie mam i nawet je lubię, ale Nightmare Moon już sprawi, że ty się będziesz ich bala *złowieszczy śmiech zwycięstwa*
UsuńTia.......jasne*ziewnięcie* a wiesz co? Mam na to wylane*powiedziała jak na haju*
UsuńMe too
UsuńEj ogarnijcie się LASKI bo do was przyjdę i se pogadamy :*
UsuńSuper rozdział :> Czekam na następny
OdpowiedzUsuńhttp://more-than-five-nights.blogspot.com/
Ari. Ty podbijasz internety ;)
OdpowiedzUsuńA ja jestem pedofilem xDD *psychiczny uśmiech
OdpowiedzUsuńWTF?!
UsuńMyślałam że tylko ja nie lubię chodzić na zakupy:)
OdpowiedzUsuń