poniedziałek, 20 lipca 2015

Rozdział 17. Przytul mnie!

  -Coś się stało? czemu macie miny jakbyście zobaczyli ducha?
-Ale......wy!...........jak?........yyyyyy.....nie ja nic już nie rozumiem-wydukał Bonnie
-Ale co my?-zapytał Alexy
-A czy wy przypadkiem nie byliście w biurze?-zapytała zmieszana Chicka
-My nie, my tu cały czas siedzieliśmy-powiedziałam z niewinnym uśmieszkiem
-Yhm....-powiedział Freddy krzyżując ręce
-No Yhm.....-odpowiedziałam także krzyżując ręce
Freddy tylko westchnął po czym przewrócił oczami i wyszedł z kuchni razem z Goldym. Chicka z Bonnie'm zaczęli rozmawiać o jakiś bzdurach, po chwili Alexy przyłączył się do rozmowy. Znudzona wyszłam równo z Lisiastym z kuchni. Spojrzał się na mnie i zapytał:
-A może partyjka w UNO?
-Czemu nie
Skierowaliśmy się do Zakątka Piratów. Gdy Foxy rozkładał karty pomyślałam-,,Lisiasty szykuj swoje dupsko bo zamierzam je skopać"-po czym uśmiechnęłam się chytrze. Walka była bardzo zawzięta. Co chwile jeden z nas miał przewagę nad drugim-UNO!-krzyknęłam chyba na całą pizzerie. Foxy zrezygnowany rzucił karty na kupkę, a chwilę później wszedł do zakątka Alexy.
-Widzę że dobra zabawa tu wam dopisuję
-A żebyś wiedział-powiedziałam roześmiana
-A niech cie szlag trafi Sally-wysyczał Foxy
Odwróciłam się w stronę Foxy'ego z wielkim uśmiechem, i go przytuliłam nie wiem dlaczego XD. Foxy miał zdziwioną minę, po paru minutach Futrzak(Foxy) próbował mnie od siebie odkleić ale mu nie wyszło.
-Ej.....pomożesz?-powiedział zmieszany
-Jasne-powiedział Alexy po czym razem próbowali mnie odkleić, po paru nieudanych próbach- Jakim ja idiotom jestem! Zapomniałem że jej się nie da odkleić! Bo to ona sama musi się odkleić!
-No to Zaje*iście!
-Chyba że.....nie ale to nie możliwe.....
-Ale co?
-Nie nic...
-No mów rzesz!
-Jedyna osoba która może powstrzymać Sally poza samą nią jest Vincent......ale to niemożliwe żeby mógłby to zrobić, bo on zaginął......
-No nie do końca zaginął-powiedział po czym podrapał się z tyłu głowy
-Ale o co chodzi z tym nie do końca?
-No więc.....powiem w prost zatrzasnął się w jednym ze stroi dlatego nie daje znaków życia,  ale w prawdzie żyje i jest w tej pizzeri
-Co!? Sally czemu mi nie powiedziałaś?!
-Nie pytałeś-powiedziałam bez zainteresowania
Gdy odpowiedziałam mu ten mnie opieprzył, a ja miałam to naprawdę w głębokim poważaniu, ale nadal nie odkleiłam się od Lisa. Foxy westchnął i zapytał-Możemy już iść? niech on ją odklei jak najszybciej bo zaczyna robić mi wgniecenia w stroju
-Okej to prowadź
-Chwilka......nosz kur Sally!-powiedział ze złością bo nie mógł się podnieść bo się na nim położyłam i jeszcze mocniej go przytuliłam
-Co ja.....?-powiedziałam z niewinną miną
-Mogłabyś ze mnie zleźć i dać mi możliwość wstania?
-Nie!-powiedziałam jak dziecko i mocniej się w niego wtuliłam
Futrzak przewrócił oczami-Dobra.....Alexy musisz iść beze mnie posłuchaj wejdź do Parte and Service, na końcu pokoju są drzwi przejdź przez nie i zejdź na sam dół tam zobaczysz zniszczonego złotego królika, to będzie Vincent Okej?
-Okej-powiedział wychodząc
-Tylko się pośpiesz!
*Perspektywa Alexy'ego*
Gdy wyszedłem z zakątka poszedłem według wskazówek Foxy'ego. Byłem już w piwnicy szukałem wzrokiem Vincenta. W końcu go dojrzałem siedział pod ścianą i miał zamknięte oczy ciekawe jak zareaguje gdy się dowie że wiem że to on....

4 komentarze:

  1. Super opek naprawdę masz talent ;3 a tak wgl to fajnie to wymyśliłaś z tym rozdziałem nigdy bym czegoś takiego nie wymyśliła xD to ten czekam na kolejne rozdziały x)

    OdpowiedzUsuń