czwartek, 23 lipca 2015

Rozdział 18. WTF!? Będzie ich więcej?!

*Perspektywa Alexy'ego*
Dobra dosyć tego zamyślania się bo jeszcze nam Sally, Foxy'ego udusi. Szybkim ale ostrożnym krokiem podszedłem do kuzyna. Nie zauważył ani nie usłyszał mnie. Szturchnąłem go lekko by otworzył oczy. Powoli otworzył oczy i spojrzał na mnie zdziwiony.
-Witam bardzo serdecznie mego dawno nie widzianego kuzyna-powiedziałem z serdecznym uśmiechem
-A-Alexy s-skąd.....?-powiedział nieco zdezorientowany
-Foxy mi powiedział a teraz wstawaj musisz nam pomóc
-W czym?
-Yyyyyyy......jakby ci to powiedzieć...Sally zaraz udusi nam naszego Pirata
-Co?!
Westchnąłem ciężko-Powiem tak Młoda zaraz wyściska nam Foxy'ego na śmierć albo na wielkie wygniecenie blachy
On również ciężko westchnął-Ciekawe co ją do tego sprowokowało
-Mnie się nawet nie pytaj bo sam nie wiem
-Dobra my tu gadu, gadu a tam na górze moja siostra dusi biednego lisa
Po tych słowach ruszyliśmy na górę.
*W tym samym czasie perspektywa Sally*
Po paru minutach od wyjścia mojego kuzyna z Zakątka, Futrzak zaczął wołać o pomoc. Darł się jakby kto go ze skóry obdzierał. Chwilę potem przybiegł Fredziok z przerażoną miną, pewnie pomyślał że ktoś go obdziera ze ,,skóry".
-Freddy pomóż mi ją odkleić!
-Ale po co przecież ona tylko się przytula
-Wiesz co za takie przytulanie to ja dziękuje! Ona mi blache wygniata!
-Wo ho, ho to ta mała ma siłę! Czekaj już ci pomagam-powiedział i złapał mnie w talii i zaczął ciągnąć
Po chwili dałam za wygraną bo nie miałam już siły.
-Puszczaj mnie ja chce do Foxy'ego! No puszczaj!-zaczęłam się drzeć, wyrywać, szamotać się, płakać i kopać
Nagle niespodziewanie kopnęłam Fredzioka w głowę, a ten mnie puścił, wykorzystałam okazję i znów rzuciłam się na Lisiastego. Tylko że z tą różnicą że tym razem wtuliłam się jeszcze mocniej w niego i Freddy nie dał rady. Spróbował jeszcze raz-Puszczaj mnie, zostaw mnie! Jesteś głuchy czy co?!-znowu zaczęłam się drzeć, wyrywać, szamotać, płakać i kopać
Po chwili wszedł do zakątka Alexy z Vincem, ich miny były bezcenne jak tylko zobaczyli co tu się dzieje. Vincent podszedł do Freddy'ego
-Puść ją to nic nie da-powiedział swoim spokojnym głosem
Freddy mnie puścił, Vincent podszedł teraz do mnie, jeszcze mocniej zacisnęłam na lisie mój uścisk. Po chwili Vincent pogłaskał mnie po włosach, moje oczy napełniły się łzami, mój uścisk zacieśniłam jeszcze mocniej. Załzawionymi oczami spojrzałam na brata, po czym odkleiłam się od Futrzaka i przytuliłam się do Vinca. Zaczęłam płakać, Alexy podszedł do mnie i zaczął razem z Vincem mnie pocieszać, po chwili obok niego pojawił się Jonas, Alexy prawie się przewrócił jak go zobaczył. Nie mogłam ich tak po prostu zostawić więc dołączyłam te dwójkę do uścisku. Odkleiłam się od nich ale tak naprawdę nikt nie wiedział dlaczego płakałam, w momencie gdy Vin pogłaskał mnie znów poczułam ciepło, to rodzinne ciepło którego mi brakowało. Tak naprawdę to płakałam ze szczęścia bo znów mogłam poczuć rodzinne ciepło. Wytarłam łzy i poparzyłam po wszystkich tu zgromadzonych. Podeszłam do Lisiastego i go przeprosiłam, cicho westchnęłam, Fredziok do mnie podszedł i powiedział:
-A teraz powiem ci bardzo ważną wiadomość ale słuchaj mnie bardzo uważnie okej?
-Okej-odparłam
-Więc tak jutro przyjadą animatroniki z innej placówki, więc będziesz musiała podwójnie uważać, powiem ci jakie są to animatroniki więc tak są to: Toy Freddy, Toy Bonnie, Toy Chicka, Mangle, Ballon Boy i Marionetka
-WTF!? Będzie więcej animatronów!? Czy wam też się zrobiło jakoś tak gorąco czy tylko mnie się wydaję-powiedziałam po czym obraz zaczął mi się rozmazywać, zemdlałam
*Perspektywa Alexy*
Nie mam pojęcia co jej się stało, ale w ostatniej chwili ją złapałem by nie uderzyła o deski, zacząłem nią lekko potrząsać by się obudziła, nic to nie dało, znów zacząłem nią potrząsać tylko że mocniej, nadal nie dawało rezultatów. W końcu zdenerwowałem się lekko i dałem jej z liścia.
*Perspektywa Sally*
Po woli otwierałam oczy, policzek mnie bolał, popatrzyłam po wszystkich i przypomniało mi się co się takiego przed chwilą wydarzyło, spojrzałam na Alexy'ego i już wiedziałam że dał mi z liścia abym się obudziła. Bez zastanowienia przewróciłam go i usiadłam na nim okrakiem (proszę bez zboczonych skojarzeń przecież to mój kuzyn) i zmierzyłam go morderczym wzrokiem.
-Sally co ty....-nie dokończył bo zaczął się śmiać poniewóż zaczęłam go łaskotać
-Zemsta!-krzyknęłam
-P-Po-Pomo-Pomocy!-powiedział przez śmiech
Vincent i Jonas już chcieli mu pomóc-Niech tylko któryś zbliży się o krok a jego też załaskocze-od razu zrobili krok w tył oni wiedzą najlepiej jak to jest jak kogoś zacznę łaskotać. Po chwili przestałam łaskotać Alexy'ego i zlazłam z niego, odetchnął z ulgą zaśmiałam się cicho i odwróciłam w stronę miśka i lisa. 
-Wecie co? Już się nie boję raz przeżyłam wsadzenie do kostiumu drugi raz też przeżyję-powiedziałam pełna entuzjazmu
-Ej, ej....ty się tak nie ciesz bo mogą zrobić ci coś o wiele, wiele gorszego(czytelnicy macie pozwolenie na zboczone myśli)-powiedział Futrzak ponurym głosem ale to i tak mi nie popsuło humoru
-Sally koniec zmiany!
-Już idę, pa pa-powiedziałam i pokiwałam im na pożegnanie
Ja i Alexy po wróceniu do domu porządnie się wyspaliśmy, a rano, a raczej wieczorem pożegnałam go, bo musiał wrócić do domu. Spojrzałam na zegarek była 22:30, gdy już się ogarnęłam i zjadłam ,,śniadanie". Gdy byłam już przed drzwiami pizzerii, byłam tak 
zmotywowana nic nie mogło mi popsuć humoru. Była dopiero 23:30 ale specjalnie przyszłam trochę wcześniej by móc zobaczyć nowe animatrony.

9 komentarzy:

  1. Pozwolenie?O,ho,ho,to se poszaleje XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Mianowałam cię do LBA! Więcej info na moim blogu!

    OdpowiedzUsuń
  3. http://fnafanfic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy next?! Jak możesz kazać nam czekać gdy masz taki talent że zawsze chce się kolejną część?!!!!!! XD. I przy okazji to główna bohaterka jest Mega! Ma świetny charakter XD. Idealnie tutaj pasuję. Już czekam na kolejną część <3!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam... Za mocno zaszalałam. Zrobiłam jeszcze do tego mój nieopanowany, psychiczny uśmiech :/

    OdpowiedzUsuń