Bonnie zaciągnął mnie pod Pirate Cove. Stanął przede mną i złapał mnie za nadgarstki, a ja mu się wyrywałam.
-Przestań się wyrywać!
-Nie!
-To chociaż posłuchaj co ci mam do powiedzenia
-Dobra-powiedziałam po czym przestałam się wyrywać-czego chcesz?
-Słuchaj sprawa jest poważna musisz uważać żeby żaden z nas cię nie dorwał
-Czemu mi to mówisz, przecież wcześniej chciałeś mnie zabić?! a po zatem czemu mam ci wierzyć?!-wykrzyczałam z podejrzliwą miną
Po czym się wyrwałam i poszłam do biura. Już miałam wejść gdy Freddy zastawił mi drogę.
-Zejdź mi z drogi-warknęłam
-Pójdziesz ze mną-powiedział
-Jesteś tego pewien-powiedziałam z lekceważącą miną- a teraz spadaj stąd mam jeszcze dużo pracy przed sobą
Freddy stał nadal przede mną więc stwierdziłam że nie warto z nim gadać, wiec po prostu go ominęłam.
-Bonnie choć
-P-Po c-co?-wyjąkał
-Musimy iść do generatora-powiedziałam z założonymi rękoma
-N-No do-dobra....ty-tylko s-się po-pośpieszmy
-Ale z ciebie......nie powiem co-powiedziałam łapiąc się za głowę
-O c-co c-ci bi-biega
-Bo się wszystkiego boisz a teraz choć bo jeśli nie.....-powiedziałam pokazując pięść
-Dobra, dobra już idę-powiedział przestraszony
Mieliśmy już wyjść i Freddy znów zastawił mi drogę.
-Freddy ile mam to powtarzać! zejdź mi z DROGI!!-powiedziałam podniesionym tonem
Freddy automatycznie się odsunął. Gdy uruchomiliśmy już generator noc była niezwykle spokojna. Następnej nocy poszłam z Goldenem do pracy dziś było bardzo spokojnie.....Patrzeliśmy na różne kamery i doszliśmy na kamerę z plakatem ale nie było tam Freddy'ego tylko połowa maski Golden Freddy'ego. Tępo patrzyliśmy na ten plakat, usłyszeliśmy że coś tu krąży przy naszym pokoju więc ściągnęliśmy kamerę, Złoty Freddy siedział prze nami z głową przechyloną na bok. Nagle jego głowa zaczęła się obracać na prosto. Przeraziliśmy się, gdy naglę usłyszeliśmy przerażający śmiech Freddy'ego który się zbliża, spojrzeliśmy na drzwi w których stał. Spojrzeliśmy się na miejsce w którym siedział Złoty miś nie było go, przetarłam oczy. Świat mi się lekko zamazał, zamknęłam oczy gdy je otworzyłam moje ręce, koszula i spodnie były we krwi a obok mojego krzesła leżał zakrwawiony nóż, znów zamknęłam oczy i gdy je otworzyłam zobaczyłam że jestem w szafce, tak tej samej kuchennej szafce. Wyszłam z niej rozejrzałam się po kuchni nikogo nie było w Dining Arena w Show Stage i Part and Service także. Poszłam do biura i usłyszałam jak dwie osoby się kłócą nie mogłam się powstrzymać i popatrzałam przez okno to był Freddy i Golden Freddy.
Dziekuje amina za rozdzial kofam cie :3
OdpowiedzUsuńSorki Jest Moja (Znam Ją w REALU) ;)
UsuńEj....proszę, proszę kto tu zawitał ;)
Usuń