niedziela, 21 czerwca 2015

Rozdział 13. Zaślubiny z Freddy'm.

    Pośmialiśmy się tak jeszcze przez chwilę, gdy P Chicka powiedziała.
-Dobra dość tych śmichów chichów, marsz do łazienki
-Tak jest!- powiedzieliśmy ja i rudy
Gdy byliśmy już czyści na pyzgach poszliśmy jeszcze na chwilę pod scenę. Na twarzach mieliśmy wielkie głupie uśmiechy, lecz....mój uśmiech znikł bo zobaczyłam Mika...nadal byłam na niego zła za to co próbował zrobić. Gdy byliśmy już pod sceną oczywiście musiał coś powiedzieć tym swoim bezczelnym tonem-No i jak ku-ku już zagojone? czy mam pocałować?
Powstrzymywałam się od przywalenia mu ale mnie szlak trafił bo powtórzył pytanie, z mocno zaciśniętymi pięściami podeszłam do niego.
-A więc mam pocałować ku-ku-powiedział po czym wystawił dzióbek a ja mu z całej siły z pięści przywaliłam w policzek
-Sally!!-krzyknęli wszyscy oprócz Mika bo masował sobie policzek
-No! co!-ryknęłam-zasłużył sobie!
-Sally!.....-powiedział podniesionym głosem Freddy
-Sorry okej!-znowu ryknęłam
-A teraz.....-powiedział Freddy pokazując na Mika
-Grr....-zawarczałam po czym pomogłam tej ofjarze losu wstać
Mike chciał coś powiedzieć ale ja nie słuchałam i poszłam obrażona w stronę biura.
-,,Co oni sobie wyobrażają!?"-pomyślałam wściekła-,,Nie dość że myślą że mogą sobie zabijać kogo chcą to jeszcze będą mi mówić jak mam się zachować!"
Gdy byłam już w biurze i usiadłam na krzesło, położyłam nogi na biurko i zasnęłam. Obudziłam się z wrzaskiem nie wiem dlaczego(XD) obok mnie stał zaniepokojony Freddy.
-Co ci się stało?
-A co cie to?-powiedziałam zaspanym tonem
-Powtórzę pytanie co ci się stało?
-Od kiedy jesteś moją żoną?-powiedziałam jak na haju-chyba że jesteś moją żoną a ja nic nie wiem
-Tak jestem twoją żoną-powiedział ironicznie
-To pokaż mi papiery ze ślubu
-Dobra już....sorry zostały w innym kostiumie
-Nie no.....spoko, spoko....a tak na poważnie czego chcesz?
-Chciałem cię obudzić bo spałaś cały dzień ale jak już wstałaś to twoja zmiana zaraz się zaczyna więc się przygotuj
-Tak...tak wiem będziecie chcieli mnie dorwać itd.....o i jeszcze coś
-Co takiego?
-Rudy mi spierdzielił z moim telefonem tak?
-Tak
-Jak dorwę tego ciecia to nie wstanie-mruknęłam-a teraz spływaj na swoje miejsce
12AM znów zaczęłam pracę jak zawsze polatałam po kamerach i usłyszałam kroki, zapaliłam światło po lewej. Stał tam i się na mnie gapił tymi czarnymi pustymi oczami, a ja nic sobie z tego nie zrobiłam.
-Nie dziś Bonnie...-powiedziałam i zamknęłam drzwi 
Foxy lekko się wychylił ale nie za bardzo i znowu usłyszałam kroki zapaliłam światło po lewej Bonnie tam nadal stał, zapaliłam po prawej, a teraz jeszcze Chicka mnie się uczepiła-,,No zajebiście mam 10% i na dodatek jestem otoczona ale zaraz....zaraz Foxy'ego nie ma...mam plan który może wypalić otworze drzwi szybko się odsunę od biurka wezmę na kamerę 2B i Foxy może staranuje Bonnie'go a ja będę miała czas na ucieczkę chyba że światła szybciej zgasną to będę miała przesrane...,,-pomyślałam po czym zrealizowałam mój plan który nie wiem jak się powiódł.

5 komentarzy: