Wybiegłam czym prędzej z biura prosto do generatora. Jak już odpaliłam generator i pogadałam jeszcze z Vincem, gdy stanęłam w drzwiach biura te dwie ciapy nadal leżały jak długie. Złapałam się za głowę, tak przy okazji tracąc w nich wiarę.
-No już spadać stąd!-krzyknęłam
Obydwoje spojrzeli się na mnie jakoś dziwnie....tak nie jasno.
-Mam dzieciom powtórzyć!? czy też nie!?-powiedziałam podniesionym głosem
Popatrzyli na mnie zdziwieni a potem po sobie i z prędkościom światła wstali. Zaczęli się zbliżać ale moja komórka zadzwoniła. Z zawiedzionymi minami spojrzeli na mnie. Wyjęłam telefon i spojrzałam na numer....,,Prywatny"-pomyślałam
-Halo?-powiedziałam zaskoczona
-Sally? O Sally to ty! muszę ci coś ważnego powiedzieć-powiedział jakiś męski głos
-Yyyyy......-powiedziałam zmieszana po czym potrząsnęłam głową-a mogłabym się dowiedzieć kto mówi?
-Sally no nierób sobie ze mnie jaj! to ja Alexy-powiedział rozbawiony
-A-Alexy.....?-powiedziałam wstrząśnięta-a właśnie co chciałeś mi powiedzieć.....?
-To że cię odwiedzę!
-C-Co?
-No wiesz w końcu muszę cię odwiedzić.....bo dopiero niedawno dowiedziałem się o zniknięciu Vincenta......a poza tym ty miałaś chyba wypadek w pracy czy coś takiego i ja się teraz ciebie pytam czemu nie zadzwoniłaś?!
-Tia.....miałam MAŁY WYPADEK W PRACY-powiedziałam podkreślając niektóre słowa oraz patrząc z wyrzutem na te dwójkę a oni jak tępi tylko się na mnie gapili-i.....nie miałam czasu aby zadzwonić......a tak w ogóle kiedy przyjeżdżasz?
-Jutro....tak wiem, wiem masz pracę ale specjalnie to ja juto z tobą będę w robocie co ty na to?
-Yyyyyy......no dobra zgadzam się
-Super! to do jutra pa!
-Pa-powiedziałam i się rozłączyłam po czym spojrzałam się na tą dwójkę-chcecie mnie dorwać dobra.....ale musicie mnie złapać!-krzyknęłam po czym wybiegłam z pomieszczenia
Ta dwójka ruszyła równo za mną, Bonnie był trochę wolniejszy od Lisiastego, więc miałam trochę przewagi. Odwróciłam głowę i Foxy prawie mnie już miał ale przyśpieszyłam.
-Ha! Teraz to mi możesz skoczyć!-krzyknęłam i jeszcze bardziej przyśpieszyłam
Biegłam tak szybko że zostawiłam ich w tyle i nagle ktoś otworzył drzwi, próbowałam wyminąć drzwi ale nie wyrobiłam i uderzyłam bardzo mocno plecami. Nie mogłam złapać powietrza, oraz zaczęłam kaszleć. Foxy i Bonnie stali nade mną z przerażonymi minami, gdy naglę podbiegła do mnie przerażona Chicka i pomogła mi wstać. Zaprowadziła mnie do kuchni, i posadziła na szafce. Nadal nie mogłam złapać oddechu, spanikowana Chicka wybiegła z kuchni. Gdy po chwili widziałam jak wbiega do pomieszczenia z Freddy'm i złapał mnie za rękę chyba sprawdzał mi puls.
-Puls ma coraz słabszy-powiedział
Chicka zrobiła wielkie oczy a ja zaczęłam opierać się powoli o ścianę i przymykać oczy. Usłyszałam jak ktoś wbiega do pomieszczenia. Więcej już nic nie zobaczyłam ani nie usłyszałam. Obudziłam się w.......próżni nie wiem jak to opisać, widziałam różne chmury a w nich najgorsze przeżycia. Chyba nie muszę ich opisywać więc powiem w skrócie:
Wypadek w którym zginął Jonas
Rudy i krew z brzucha
Wsadzenie do kostiumu
Odwróciłam się bo usłyszałam jakieś dziwne szepty i naglę coś złapało mnie za nogę i zaczęło wciągać w ciemność. Obudziłam się, gdy po chwili spostrzegłam że ktoś stoi obok mnie odwróciłam wzrok, to był P Foxy stał do mnie tyłem wyciągnęłam rękę i dotknęłam jego ramienia. Automatycznie się odwrócił ale on miał to puste spojrzenie. Patrzyłam się na niego przerażonym wzrokiem, po chwili rzucił się na mnie i wbił mi hak w ramie. Znów się obudziłam tym razem z krzykiem i nierównym oddechem wokół mnie stały przerażone animatrony, szybko spojrzałam na swój bark i odetchnęłam z ulgą. Po czym usłyszałam Jonasa w swojej łepetynie.
-,,Leć szybko do piwnicy Vincent potrzebuje pomocy!"
Bez zastanowienia pobiegłam do piwnicy, zbiegłam czym prędzej po schodach. Zobaczyłam że ktoś stoi nad Vincem z łomem. Ale po chwili zobaczyłam że to.....
jej rozdział dzieki
OdpowiedzUsuńKu**a! Kto to? Czekam na net :3
OdpowiedzUsuńNa serio?Alexy? Chyba poważnie przedawkowałaś slodkiflirt Amina XD
OdpowiedzUsuńWcale że nie!(XD)
OdpowiedzUsuńTo twoja wina!
Moja? *powiedziała robiąc zdziwioną minę*
UsuńTak twoja to ty mi o niej przypomniałaś
UsuńNieeee *niewinna minka* :)
UsuńKiedy nowy rozdział? ;d
OdpowiedzUsuńAha, no tak. Amina? To ty chyba zupe chcesz zamówić. Nie polecam, trochę gorąca.
Kiedy nowy rozdział? ;d
OdpowiedzUsuńAha, no tak. Amina? To ty chyba zupe chcesz zamówić. Nie polecam, trochę gorąca.
Co wy macie do mnie z tą zupą?! Ja się was pytam!!
OdpowiedzUsuńO i może jutro......a może za tydzień......ale tak naprawdęto niewiem
A pozatem nie mam zbytnio czasu poniewóż jam nie mieć czasu bo jestem nad morzem i nie mam kompa
OdpowiedzUsuńKurcze, błagam, nie przypominaj mi o wakacjach, bo mam dopiero za 6 tyg... ;c
OdpowiedzUsuńSpoko spoko wiem ja tam gdzie jestem została bym tu nawet na dwa lata ale.......szkoła i inne bzdyury. Ale ja was błagam nie przypominajcie mi o tych zupkach, oraz spokojnie luzzz szybko zlecą ci te 6 tyg.
OdpowiedzUsuńTak uważam. :)
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny rozdział ?
OdpowiedzUsuńNwm ostatnio mnie wena opuściła, a poza tym mam dużo wyjazdów zaplanowanych więc naprawdę sorry ale naprawdę nwm kiedy będzie ;(
OdpowiedzUsuń