-Mnie pasuje-powiedział na to Fred
-I mnie też-powiedziała reszta ekipy
-Dobra ale muśmy ustalić kto idzie tym razem do pracy-powiedziała Chicka
-Ja!-krzyknął Foxy
-Dobra to Foxy idzie dzisiaj, ja jutro, Chicka w czwartek, Bonnie w piątek, Golden a ty pójdziesz w sobotę a w ostatni dzień tygodnia idziemy wszyscy razem pasuje wam?-powiedział Fred
Popatrzyłam się na nich i każdy pokiwał zgadzając się.
-Pasuje nam-powiedziałam
Jest 11:50 AM właśnie weszłam z Foxy'm do pokoju security. Tak jak wczoraj zadzwonił telefon z tym dziwnym typem, ja i Foxy popatrzyliśmy w kamery tak jak wczoraj Bonnie ruszył się jako pierwszy szukaliśmy go po kamerach nagle namierzyliśmy go na kamerze 5 przeraziliśmy się bo wyglądał tak
Tym samym wzrokiem patrzył się na mnie poprzedniej nocy. Po chwili spojrzeliśmy się na siebie po czym Foxy powiedział-Po co się go bać przecież jesteśmy tu bezpieczni a jak się tu pojawi to się zamkniemy
-Masz racje-powiedziałam po czym się uśmiechnęłam
Foxy też się uśmiechnął i odwrócił się do mnie plecami by czegoś poszukać w plecaku. Pomyślał wcześniej że zrobi mi głupi żart więc wziął tą oto butelkę soku malinowego. Schował ją z plecami i odkręcił.Gdy ja patrzyłam się w kamerę on skorzystał z okazji i wylał połowę zawartości tej butelki na mnie, przez tą całą sytuację nie zerknęłam na Pirate Cove a co się okazało (P-prawdziwy)P Foxy ruszył w stronę naszego pokoju gdy nagle usłyszał to-Foxy ja cie rozszarpie na strzępy i i nic z ciebie nie zostanie!!-krzyknęłam na całą pizzerięGdy P Foxy to usłyszał zwiał do Pirate Cove, a animatroniki myślały że to on mi coś zrobił i dlatego zwiał.Nagle ktoś pobiegł w stronę łazienki a za tym kimś biegłam ja cała ubrudzona tym sokiem animatroniki postanowiły sprawdzić co się w końcu stało. Zajrzały do łazienki i ujrzały jak trzymam głowę drugiego security pod pachą i czochram mu włosy swoimi klejącymi się rękoma.
-ZEMSTA!!-krzyknęłam
-Proszę wszystko tyko nie włosy!-krzyknął
Animatroniki z zaciekawieniem przyglądały się całej sytuacji nawet się nie spostrzegliśmy że obok nich ,,wyszliśmy'' to znaczy ja go ciągnęłam za ucho a on się mnie słuchał. Gdy wchodziliśmy do naszego pokoju padło zasilanie.Usłyszeliśmy kroki zbliżające się do nas.

Haha świetne :D ogółem rozdziały ciekawe. Czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuńCiekawe masz re opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następne.