niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział Trzeci.Zdziwienie

  Nie mam pojęcia co się ze mną wtedy działo coś lecz nie wiem co nie pozwalało mi się ruszyć ani otworzyć oczu.Lecz mogłam tylko nasłuchiwać co mówią te głosy.
-Coś ty jej zrobił?!-powiedział męski gruby głos
-Ja nic to ona zaczęła panikować-powiedział trochę cieńszym głosem od pierwszego
-Moglibyście się przestać kłócić-powiedział damski głos
-A właśnie co z nią?-znów odezwał się gruby głos
-Nie za dobrze miała atak Astmy-powiedział kobiecy głos
-,,Ja atak Astmy? ostatnio kiedy dostałam atak miałam 7 lat ale może i dobrze że wszędzie zabieram Inchalator''
-Dobrze że nosi ze sobą lekarstwo-powiedział jeszcze inny głos którego nie umiałam określić
-,,A właśnie co z moimi przyjaciółmi?! pewnie się o mnie martwią''-I w tym momencie usłyszałam kroki na korytarzu
-Szybko musimy się zwijać, zaraz będą tu jej kumple-powiedział ten sam nieokreślony prze ze mnie głos
Usłyszałam tylko ich pośpieszne kroki.
-Gdzie ona jest?-zapytała się Chicka
-Tam leży na stole-krzyknął Golden
-Sally....Sally obudź się!-krzyknął Bonnie
-Czekaj MAM POMYSŁ!!-krzyknął Foxy po czym wyciągnął marker z kieszeni-Hyhhyhhyhy
Ja już wiedziałam co on zamierza zrobić i tego bardzo ale to bardzo nie chciałam i nagle poczułam że mogę się ruszać, gwałtownie się podniosłam i zderzyłam się tak przy okazji z tym rudym matołem.
-Żyjesz jakie to szczęście!-krzyknął Golden
-Mmhh...moja głowa Foxy powiedz mi proszę czemu ty masz tak twardy łeb-powiedziałam
-Yyyy...może dlatego że mam czache jak koń-odpowiedział
-A no tak zapomniałam-powiedziałam to i głupio się uśmiechnęłam po czym zeskoczyłam ze stołu i nerwowo się rozejrzałam.
-Co jest?-zapytał się Foxy
-Nie nic tylko się rozglądałam-odpowiedziałam
-Ej jest 06:30 więc się łaskawie ruszcie-powiedział lekceważąco Bonnie
-Dobra dobra już idziemy- powiedział to Foxy po czym spojrzał na mnie i uśmiechnął się, zaraz po tym złapał mnie za rękę i pociągnął mnie za sobą
      Wesołych Świąt Wielkanocnych




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz